Witamy, Gość. Zaloguj się lub zarejestruj.
Czy dotarł do Ciebie email aktywacyjny?
Październik 28, 2021, 04:40:32

Zaloguj się podając nazwę użytkownika, hasło i długość sesji
Szukaj:     Szukanie zaawansowane

Strona główna Pomoc Szukaj Zaloguj się Rejestracja Admin kontakt
Strony: 1 2 3 [4] 5 6 ... 15 Do dołu Drukuj
Autor Wątek: bagno  (Przeczytany 153898 razy)
Greg
Major
****

Pomógł 12
Offline Offline

Wiadomości: 542


Odpowiedz #45 : Kwiecień 18, 2012, 21:00:50

Pavelock jak czytam ta historie która opisujesz, to przenoszę się w tamte czasy dosłownie Uśmiech Pisz dalej bo głodny jestem wiedzy Mrugnięcie
Zapisane

,,Kopie wiec jestem"
pavelock
MFE detektorysci.pl
Pułkownik
***

Pomógł 51
Offline Offline

Wiadomości: 1425


prawdziwy patriota zna historię własnego kraju


Odpowiedz #46 : Kwiecień 20, 2012, 20:02:21

... Na  terenie  powiatu koneckiego  pojawia  się  pułkownik  Paweł  Biernacki . Stoi  na  czele   jazdy  Polskiej . Ożeniony  z  córką  hrabiny  Ludwiki  Potkańskiej - Marianną ,  z pobliskiego  Bliżyna . Pierwsza  i  zwycięska  batalia  odważnego  pułkownika  ma  miejsce  w  Opocznie . Po  krótkich , skutecznych działaniach  wypiera  jednostki wroga  z  miasta . Następnie  z  rozpędu  wjeżdża  do  Końskich . Przepędza  jazdę  austriacką  i  zajmuje  miasto . W  drodze  na  Opatów  zajmuje Bliżyn - rodzinną  miejscowość  swojej  żony .
      " Drogi  powiatu  znów  tętnią  życiem , słychać  bębny , tętent koni , skrzypienie  kół wozów . Ludzie  wychodzą  ze  swoich  domostw , szaleje  radość. Wszyscy  pędzą  w  stronę  bliżyńskiego  dworu by  popatrzeć  na  Wojsko Polskie w  pięknych  mundurach , z  szablami  u  boku . Karczmy i  gospody  są  pełne.   Ludzie  świętują , a  dziewczęta  zalotnym  okiem  zerka na  mundury .
     "   Wiele  osób  chce  się   od  razu  zaciągnąć do  Polskiej  Kawalerii  . Do  dziś znane jest  tylko  jedno  nazwisko ochotnika - szlachcic Kozicki Hipolit.  Pracujący  przy  zarządzaniu  wielkim  piecem   Bliżynkim .  "
         Po  odpoczynku  oddział  wyrusza  dalej . I znów słychać  bębny a  po  bitej drodze  przetacza  się  wspaniały  kordon  oficerów  i  żołnierzy . Bliżyńskie  matki   kreślą nad  nimi  znak  krzyża prosząc o  błogosławieństwo  i   o  ochronę  życia .
   Po  wojnie  1809 roku ziemie koneckie  włączono  do  Księstwa Warszawskiego , a  samo  miasto  zostaje  siedzibą  powiatu wraz  z  Żarnowem , Przedborzem , Białaczowem i  Radoszycami . Końskie  wchodzą   w  skład  Departamentu  Radomskiego . Dla  wsparcia  Wojska  Polskiego ludność  powiatu  koneckiego  zbiera  i  przekazuje wielkie  zapasy  zboża , oliwy i  różnych  produktów . Przekazano  również spore  datki  na  mundury , oporządzenie , konie  itd . Wprowadzony  zostaje  do  urzędowania " Kodeks  Napoleona" . Prawa  w  nim  zawarte  robią   z  księży  katolickich  urzędników  państwowych stanu  cywilnego . Wszystkie  zapisy  parafialne  mają   być  sporządzone  w  2  egzemplarzach  - jeden  dla  parafii , drugi  dla  departamentu . Księża  pozbawieni  zostają   funduszy i  znacznie  spadają ich  warunki  życia  .  cdn....
Ostatnia zmiana: Kwiecień 20, 2012, 20:14:28 wysłane przez pavelock Zapisane

prawdziwy patriota zna historię  własnego kraju
pavelock
MFE detektorysci.pl
Pułkownik
***

Pomógł 51
Offline Offline

Wiadomości: 1425


prawdziwy patriota zna historię własnego kraju


Odpowiedz #47 : Kwiecień 21, 2012, 11:36:13

.....Rząd Księstwa Warszawskiego  utworzył Generalną Dyrekcję Dóbr i Lasów  Narodowych . Lasy  koneckie  weszły  w  skład  Ekonomii Samsonowskiej . Poczęto olbrzymie  wycinki  na  potrzeby  hutnictwa  i  górnictwa . Z  tego  okresu  odnalezione  zapiski dotyczące  wyrębu  lasu  w  okolicy  Bliżyna . "  Zarządca  majątku imć pan Tomasz  Beranek  odsyła pismo o  wstrzymanie  wyroku  w sprawie  kradzieży  drzewa do  powrotu  Dziedziczki , po  którą  wysłano  konie  do  Warszawy". Aresztowano  dwóch  drwali  w  okolicach  Góry  Dalejowskiej  , zabrano  im  siekiery  i  podwody . " Jak  sprawa  się  zakończyła  ? Niestety  nie  dowiemy  się  już  chyba  nigdy  . Wprawdzie  w  innych  zapiskach  trafiam  na  jeszcze  inną  skargę  złożoną  przez  dziedziczkę przeciw  Ekonomii Samsonowskiej  o  gwałcenie  praw  własności  i  nadużycia dokonywane  podczas  wycinek  lasu .
  Przyszedł  rok  1812 . Żniwa  w  pełni . Zbiory  są  bardzo  słabe . W  okolicy  pojawia  się  wojsko  francuskie . Zaczyna się  rekwirowanie  zapasów dla  wykarmienia    armii  . Na  szlakach  przemarszu  wojsk  Napoleońskich  trwają  ciągłe  grabieże  i napady  . Podczas  tej  kampanii  Polacy  walczą  z  pełną  ofiarnością  , tracą  około  70%  stanu  polskiego  zaciągu . Ta  ofiara  nie  przynosi  jednak  niepodległości .
      Z  zapisków  -  " Wincenty Potkański  w  randze  pułkownika  staje  u  boku  księcia  Józefa podczas  wojny  z Rosją . Matka  Wincentego podchodzi  do  syna  i  czyni  znak  krzyża  przed  drogą .  Matko , póki  Ojczyzna  w  hańbie i niedoli  , nie  żal  mi ni  domu , ni  szczęścia  , ni spokoju . Była  z  z niego  dumna . Patrząc  na  husarskie  zbroje pradziadów spod  Wiednia  w  głównym  holu  dworu wyszeptała : " Ja  wiem  synku , ja  wiem  ..  ja  wiem  .. powtarza coraz  ciszej i  odprowadza wzrokiem  odjeżdżające  wojsko . Pułkownik  Potkański  idzie  z  wojskiem  coraz  dalej  na  wschód .Drogi  puste , po  bokach gęste  bory , co  jakiś  czas  pojawiają  si ę  wsie  , wieże  kościołów , folwarki . cdn......
Zapisane

prawdziwy patriota zna historię  własnego kraju
pavelock
MFE detektorysci.pl
Pułkownik
***

Pomógł 51
Offline Offline

Wiadomości: 1425


prawdziwy patriota zna historię własnego kraju


Odpowiedz #48 : Kwiecień 22, 2012, 19:15:28

........Pułkownik  bardzo lubił robić  rekonesans  na  czele  niewielkiego  oddziału , z  szablą  i  krócicą  gotową  do  użycia . Zauważa  wtedy  że  ludność  ukrywa  przed  wojskiem  wiele  rzeczy . Szczególnie  paszę  dla  koni , żywność , bydło  i  młode  dziewczęta . I  im  bardziej  na  wschód  tym  trudniej  bywało  zdobyć  zaopatrzenie  dla  armii . Tak  nadchodzi  straszna , sroga  zima  . Nie  dość  było  tęgich  mrozów  to  doszły  do  tego  obfite  opady  śniegu . Z chałup  we  wsiach  widać  było  tylko  kominy z  kłębiącym  się  dymem  . Wszystko  wokół  zawalone  głębokim śniegiem  wygląda  na  wymarłe . Żołnierze  cierpią  , chowają  się  gdzie  popadnie  i  pilnują  ognisk . Pułkownik  Potkański wreszcie  otrzymuje  rozkaz  natarcia  . Pod  Smoleńskiem  połączone  siły  rosyjskie  , dla  których  nie  straszne  były  takie  warunki  atmosferyczne , zatrzymują a  później  odrzucają  armię  Napoleona . Tu  ginie pułkownik  Wincenty  Potkański , osłaniający  skutecznie  odwrót  francuskiego  sztabu . Jego  żołnierze  zabierają  ciało  dowódcy  z  pola  walki  , aby  pochować  go  w  spokojniejszej  okolicy . Polacy  osłaniają  odwrót , po  drodze  natykają  się  na  niezliczone  , ośnieżone  krzyże  przy  drogach  i  polanach  leśnych . Na  jednej  z  takich  polanek  chowają  zabitego  pułkownika  . Nie  wiadomo  gdzie  jest  to  miejsce  , w  zapiskach  nie  zachowała  się  nazwa  miejscowości . W  Końskich  na  łamach  gazety  radomskiej ukazuje   się  informacja  o  strasznym  pogromie  Napoleona i  o  śmierci  pułkownika  Wincentego  Potkańskiego  . Wiadomość  dociera  do  Bliżyńskiego  dworu . Płacz  i  modlitwa  opanowują  sale  dworskie . Hrabina  ma  ciągle  przed  oczami  widok  wsiadającego  na  koń  syna . Poczęła  myśleć  o tym  co  będzie  dalej ?  Jakie  nieszczęścia  teraz  spadną  na  kraj ?  Czy  Austria  , Prusy  i  Rosja  skorzystają  z  klęski  Napoleona  i  uderzą  na Polskę ?
Siadywała  często  w  milczeniu  przy  stole  zastanawiając  się  nad  myślami  , nad  innymi  żonami  , matkami  i  córkami  , które  opłakują  swych  mężczyzn .
Nie  dane jej  było  poznać  okoliczności  śmierci  syna  i  miejsce  jego  pochówku . Przez  żołnierzy  , którzy  przetrwali straszny  odwrót  dowiedziała  się  tylko  , że  został  pochowany  na  polance  leśnej  około  50  km  od  Smoleńska . Ale  jak  zginął ? Czy  dosięgła  go  kula  z  muszkietu ?  Czy  może  został  cięty  szablą ?    Nie  wiedziała  i  nikt  nie  przekazał  jej  takich  wiadomości . cdn....       
Zapisane

prawdziwy patriota zna historię  własnego kraju
pavelock
MFE detektorysci.pl
Pułkownik
***

Pomógł 51
Offline Offline

Wiadomości: 1425


prawdziwy patriota zna historię własnego kraju


Odpowiedz #49 : Kwiecień 23, 2012, 18:01:53

........Straszna  wieść  o  cofaniu  się  w  nieładzie  wielkiej  armii uderzyła jak  grom  z  nieba . Powtarzające  się  wcześniej  słowa  " będzie  Polska " , zawisły  teraz  na  cienkiej  pajęczynie nadziei . Niemal  z  każdej  miejscowości  ktoś wyruszył  na  tę  nieszczęsną  wyprawę , wrócili  nieliczni . Na  początku  grudnia ludzie  ujrzeli  na własne  oczy  wychudzone  widma . Kolumny żołnierzy wlokły  się  ostatkiem  sił , obdarte , okaleczone i wycieńczone  z  głodu cienie . Zdarzyło się  zobaczyć  w rękach  co  silniejszych  orły  bojowe . Wojsko  Polskie  obeznane  z  trudniejszym  klimatem , zniszczone  było  najmniej . Pomimo  dużych  strat  spowodowanych  zabezpieczaniem  odwrotu , trzymali  się  dzielnie . Przynajmniej  ginęli  w  walce  , a  nie  z  głodu  i  mrozu . Widok  naszych  żołnierzy  przed  Zamkiem  Królewskim  wzruszył  księcia  Józefa . Wracali  spod  Moskwy , pobici  , ale  mieli  ze  sobą  honor i  przeświadczenie  , że  tak   trzeba  było  uczynić . Koniec  grudnia  1812 roku . Miasta  i  wsie  , po  czarnych  dniach  smutku znów  stanęły  przed  obliczem  niedoli , żałoby  i zmagań  z  losem . W  ślad  za  zrujnowaną  armią Napoleona , szedł  ze  wschodu  kolejny  huragan  . Nowa  wojna . Zbierano  nowe  pospolite  ruszenie  , formowano  oddziały , łatano  zdziesiątkowane  pułki , zdobywano  dla  nich  chleb , mundury , broń i amunicję . Nowo  utworzony  korpus opuścił  Warszawę i  skierował  swe  kroki  na  Piotrków , Częstochowę  i  Kraków . Z  tego  okresu  na  dwór  konecki  trafia  list  od  Hipolita  Kozickiego , który  opisuje  w  nim  swoje  przygody  podczas  kampanii  w  Rosji . Nie  wiadomo  dokładnie  co  napisał  , gdyż  list  nie  przetrwał  do  dziś  . Nowa  armia  księcia  Józefa  Poniatowskiego opuściła  Polskę i  idzie  dalej  walczyć  na  obczyźnie . Wódz  pociągnął  za  sobą  kwiat  młodzieży  ucząc  ich  godności  , honoru i  miłości  do  Ojczyzny . Później  ci  młodzi  żołnierze  dowiodą  swojej  wierności  podczas  bitew   . Książę  , który  został  mianowany  przez  Napoleona  marszałkiem  Francji  ,  zawsze   powtarzał   że   " pomimo  zaszczytów  będę  nadal   dowodził  armią  polską  i  chcę  zachować  mundur  Polski " . Napoleon  często  opowiadał  o  szacunku  dla  księcia Józefa , który  z  uporem  upominał  się  o  sprawę  własnego  kraju i  ludzi . W  ostatniej  dla  niego  bitwie  pod  Lipskiem , był  zmęczony , obolały  i  odczuwał  rany  odniesione  w  poprzednich  bitwach . Cesarz  powierzył  księciu  misję  osłaniania  odwrotu armii francuskiej . Dlaczego  powierzył  to  zadanie  jemu ?  Wiedział  bowiem  że  on jeden  nie  zawiedzie . 19 października 1813 roku poległ  wódz  naczelny  wojsk  polskich . Zginął  w  nurtach  rzeki  Elstery ze  słowami " Bóg  mi  powierzył  honor  Polaków i  Jemu  samemu  go  zwrócić  muszę " .
Koniec .
 Dziękuję  za możliwość  skorzystania  z  notatek  i  wiadomości  księdza  Czesława Kasprzyka .
Zapisane

prawdziwy patriota zna historię  własnego kraju
pavelock
MFE detektorysci.pl
Pułkownik
***

Pomógł 51
Offline Offline

Wiadomości: 1425


prawdziwy patriota zna historię własnego kraju


Odpowiedz #50 : Maj 06, 2012, 12:36:48

Kilka razy  podczas  wykonywania  swojej  pracy udało  mi  się  " wpaść "  na  ciekawy  temat . Tym  razem  było  podobnie . W  czasie  rozmowy  o  starych  żelazkach i  szablach  na  ścianie  nad  kominkiem , wyszła  ciekawa  historia .

                                  " Sąd "

            Relacja z rozmowy  z  panem  Bartłomiejem  Kamińskim  , synem  Sędziego  Sądu  Specjalnego . Relacja  dotyczy  procesu  z  lat  1947-1949 . Opowieść Sędziego Józefa Kamińskiego .
    " Proces volksdeutscha  Stefana  Lungego rozpoczął  się  w  1947 roku w niewielkim  miasteczku  w  powiecie  Koneckim . Była  to  moja  pierwsza  sprawa . Dwa  miesiące  wcześniej  ukończyłem  przyspieszone  szkolenie  prawnicze ze  specjalnością  Sędziego  Sądu Specjalnego rozpatrującego przede wszystkim  sprawy oskarżonych  o  współpracę  z  okupantem i  tych  którzy  podpisali  volkslistę . Ponieważ  przed  wojną  studiowałem  na  Uniwersytecie Warszawskim  na  Wydziale  Prawa  , zostałem  wybrany  do  tej  funkcji  jak  wiele  podobnych  mi  osób . Jednocześnie  z  nominacją  na  Sędziego  otrzymałem  awans  na  porucznika Ludowego Wojska Polskiego .
       Moim  głównym  zadaniem  było  wydawać  wyroki   w  sprawie  obywateli  Polskich , którzy  przyjęli  volkslistę  i w  szczególny  sposób znęcali  się  nad  ludźmi  w  czasie  okupacji  hitlerowskiej  . W  sprawach  tych  korzystano  z  mało  znanego  Dekretu z  04.08.1944 r - O  środkach  w  stosunku  do  zdrajców  narodu  volskdeutschów ."

Z  dokumentów  archiwum  w  Zespole  akt  Kancelarii Prezydenta  RP i  Rady  Państwa wynika . iż  liczba  skazanych  za  przyjęcie  volkslisty  na  podstawie  przytoczonego  Dekretu wyygląda  następująco : 1944 rok -  29 osób ;  1945 rok - 1205 osób ; 1946 rok - 2238 osób ; 1947 rok - 3690 osób ; 1948 rok - 4683 osoby ; 1949 rok - 4777 osób . Z  komentarza  do  tych  akt  wynika , że  wymiar  sprawiedliwości  dzielił  oskarżonych i  skazanych  z  Dekretu  Sierpniowego  na  6  grup  .
I grupa  -  zbrodniarze  wojenni ;  II  grupa  -  Granatowa  Policja ; III grupa  - Członkowie  ugrupowań  faszystowskich NSZ , AK , ZWZ współpracujący  z  Gestapo (oryginalne  zapisy ) ;  IV grupa  - konfidenci  oraz  agenci  Gestapo , Szupo , Żandarmerii  ; V grupa - obozowi  Kapo ; VI grupa - chłopi  biorący  udział  w  obławach lub  wydający  ukrywających  się osób  pochodzenia  żydowskiego oraz  uczestników  ruchu  oporu . CDN....
Zapisane

prawdziwy patriota zna historię  własnego kraju
pavelock
MFE detektorysci.pl
Pułkownik
***

Pomógł 51
Offline Offline

Wiadomości: 1425


prawdziwy patriota zna historię własnego kraju


Odpowiedz #51 : Maj 06, 2012, 15:18:59

dalszy  ciąg relacji  sędziego ...
     " Stefana Lunge  oskarżono  o  to  , iż  podczas  okupacji podpisał  volkslistę  , oraz  o  to  że  znęcał  się  nad  mieszkańcami  kilku  okolicznych  wiosek . Wyłudzał  dobra  materialne za  pomocą  szantażu , a  nierzadko  wydawał  ludzi  do  Gestapo i żandarmerii . Akt  oskarżenia  był  bardzo  długi . Kilka  teczek  z  aktami  zawierało  zeznania  świadków . Na  sali rozpraw  , oraz  na  zewnątrz zgromadziło  się  wiele osób  zainteresowanych  , pokrzywdzonych i  ciekawskich . Ludzie  krzyczeli , wyrażali  chęć  powieszenia  oskarżonego  . Milicja  nie  dopuściła  do  samosądu , usunęli  na  zewnątrz  co  bardziej  krewkich  krzykaczy i  sprawa  mogła  się  rozpocząć .
       Po  odczytaniu  aktu oskarżenia  , prokurator  wzywał  kolejno  świadków  . Towarzyszyły  temu  wielkie  emocje  i  raz  po  raz  musiałem  uspokajać  zebranych  na  sali . Większość  świadków  zeznawała  na  niekorzyść  oskarżonego  Lungego . Wykazywano  że  był  brutalny , bił  ludzi  , szantażował , wymuszał  pieniądze  lub  inne  dobra  . Panowała  w  okolicy  opinia  że  to  okrutnik  i  kontaktuje  się  z  Żandarmami . Wszyscy  się  go  bali . W  trzecim  dniu  rozprawy  do  głosu  doszedł  obrońca  Stefana Lungego i  choć  nie  było  ani  jednego  świadka  obrony  , mecenas  Jerzy  Zarzycki  poprosił   o  włączenie  do  akt  sprawy  korespondencji  oskarżonego . Będące  w  jego  posiadaniu  listy  adresowane  do  Żandarmerii , Policji  i  Gestapo  z  lat  okupacji  dopuszczono  do  procesu . Dwaj  milicjanci  wprowadzili   na  salę  wózek na którym  piętrzył  się  stos  listów . Rozpoczęto  wyrywkowe  odczytywanie  korespondencji . Listy  te  okazały  się  być  donosami  mieszkańców  tych  wiosek na  sąsiadów  , rodzinę czy  innych  ludzi  związanych  z  tym  rejonem . Spora  część  donosów  była  podpisana  nazwiskiem , w  celu  odebrania  ewentualnej  nagrody w  postaci  cukru  czy  innych  potrzebnych  towarów . W  miarę  odczytywania  tych fragmentów  , na  sali  robiło  się  jakby  luźniej , a  po  godzinie  zostało  tylko  około  40  osób z  kilkuset  przybyłych  na  rozprawę . Sam  Lunge  opowiadał  jak  listy  te  trafiały  do  niego  przez  żandarmerię żeby  je  tłumaczyć na  język  niemiecki . Gdzie  mógł  tam  umniejszał  wagę  donosów i  często  kończyło  się  to  umorzeniem  bądź  konfiskatą  . Przykładem  może  być  jeden  człowiek  , który  doniósł  o  ukrytej  słoninie  przez  sąsiada  . Inny donosił  że  brat  żony  posiada  ukrytą  broń  i  kłusuje  w  lesie  . Kolejny  o  nie oddaniu kontyngentu , itd . Fałszował  te  donosy  opisując  błahe  wykroczenia . Najgorzej  było  jednak  z  poważnymi  oskarżeniami  , które  opisywały  pomoc  dla  ruchu  oporu  ,a  w  jednym  przypadku  o  pomocy  dla  osób  pochodzenia  żydowskiego . Dwoił  się  i  troił  aby  te  poważne  oskarżenia  zataić i  pomóc  osobom  zagrożonym . Żandarmi  otrzymując  tłumaczenia sami mieli   wymierzać karę  w  tych  drobnych  przestępstwach . Chłosta  i  zabór  żywności w  postaci  np. gęsi to  była  najczęściej  otrzymywana  kara . Nierzadko  tymi  drobiazgami  musiał  się  zajmować  sam  Lunge  , na  rozkaz  żandarmów . Cdn......       
Zapisane

prawdziwy patriota zna historię  własnego kraju
pavelock
MFE detektorysci.pl
Pułkownik
***

Pomógł 51
Offline Offline

Wiadomości: 1425


prawdziwy patriota zna historię własnego kraju


Odpowiedz #52 : Maj 06, 2012, 19:29:46

........" Po  wykonaniu  zadania  miał  składać  raport  i  po  pewnym  czasie  musiał  sprawdzać  czy  sytuacja  się  nie  powtarza . Zdarzyło  się  kilka  razy  że  "wpadł" na  swoim  wymierzaniu  sprawiedliwości . Zmuszony  był  w  takiej  sytuacji  " obłaskawić "  nadgorliwego  żandarma  pieniędzmi  lub  złotem , zależało  to  od  kalibru  przestępstwa . Niestety , żeby  sprawa  nie " poszła"  dalej  , składał  donosicielowi  wizytę , podczas  której  skutecznie  przekonywał delikwenta  do  zrezygnowania  z donosów . Krótko  mówiąc , stłukł  kilku  gospodarzy pałką  , a  gdy  to  nie  pomogło  straszył  powiadomieniem  ruchu  oporu  o  donosicielstwie . Żeby  sprawa nie  wzbudziła podejrzeń ,   musiał  zbić  również  gospodarza  na  którego  był  donos . Przy  tych  działaniach żądał  całkowitego  milczenia , żądał  pieniędzy , złota czy  innych  dóbr  ,aby  mieć  za  co  opłacać  skorumpowanych  żandarmów .
       Po  tych  zeznaniach  na  sali  zrobiło się  cicho . Kilkadziesiąt  osób  które  zostały  na  sali  rozpraw , nie  były  podane  w  wykazie  donoszących  . Prokurator na  moje sugestie chciał  wezwać  jeszcze  raz świadków oskarżenia . Nie  było  jednak  już  żadnego  z  krzykaczy , rozeszli  się  do  swoich  gospodarstw . W  dalszym  toku  śledztwa i  przewodu  sądowego  wyszło  na  jaw  że Lunge  swoim  działaniem  uchronił  wiele  osób  od  śmierci , czy wywózką do obozu  koncentracyjnego . Musiał  postępować  w  ten  zakamuflowany  sposób  , gdyż  jawne  działanie  mogło    narazić  na  zgubę   jego i  wiele podejrzanych  osób .
      Werdykt  mogłem wydać  tylko  jeden : Stefan Lunge zostaje  uwolniony  od  zarzutów . Człowiek  ten  wyszedł  spokojnie  z  sali  sądowej . Kilka  osób  podało  mu  rękę . Wyjechał  gdzieś  na  ziemie  odzyskane i  tam  się  osiedlił . Była  to  moja  pierwsza  i  zarazem  tak ciekawa  sprawa  . Wydawała  się  z góry być  przesądzona  wina  oskarżonego , a  wyrok  od  5-7 lat  więzienia był  pewny . No  cóż , wyszło  inaczej  i  cieszę  się  z  tego  faktu . Ludzie  którzy  go  oskarżali zostali  i  muszą  żyć  w  sąsiedztwie  innych  na  których  donosili  . Nie  wiem  jak  patrzą  im  w  oczy i  czy  kiedykolwiek  ta  sprawa  zostanie  zapomniana .

  Koniec .
Zapisane

prawdziwy patriota zna historię  własnego kraju
pavelock
MFE detektorysci.pl
Pułkownik
***

Pomógł 51
Offline Offline

Wiadomości: 1425


prawdziwy patriota zna historię własnego kraju


Odpowiedz #53 : Czerwiec 11, 2012, 21:28:31

       " 1794 "
................................
       Przeglądając i  układając  swoje  materiały historyczne  zauważyłem  ciekawy  artykuł  z  gazety  "Słowo " z  1929 roku . Artykuł  napisał  Pan  Henryk  Zawadzki  , mieszkaniec  powiatu  Koneckiego  , hobbysta , miłośnik  historii  regionu  . Postanowiłem  wkleić  te  ciekawostki  na  nasze  forum . Być  może  komuś  przyjdzie  jakiś  pomysł  , tym  bardziej  że  rozpoczęły  się  właśnie poważne  prace  związane  z  budową  obwodnicy w  rzeczonym  rejonie .

       "W sprawie  broni powstańców z 1794 roku zakopanej  koło  Końskich "
W  kilku  numerach  " Słowa " ukazały  się  wzmianki o  rzekomo  zakopanej  broni powstańców  koło  Końskich . Pan  J. Sykulski w swym  artykule traktował  o  zakopanej   broni w 1864 roku , zaś  ks.kanonik A.Wyrzykowski podał bardzo ciekawą notatkę , dotyczącą zakopania broni powstańczej w 1794 roku za  wsią Sielpia . Istotnie  wzmianka  ks.kanonika A.Wyrzykowskiego znajduje  liczne potwierdzenia w źródłach historycznych i zachowanej tradycji wśród ludu . Niechże  tedy  mój  artykuł będzie  tłem  historycznym dla  wspomnianej  notatki .
       Musimy się  cofnąć myślowo  do  dnia 6 listopada 1794 roku i uprzytomnić sobie  bieg  wypadków po klęsce  maciejowickiej i kapitulacji  Warszawy . W  dniu 6 listopada 1794 roku generał Tomasz Wawrzecki , dowodzący  wojskiem polskim  opuszcza mury  Warszawy i cofa  się  na  Nowe  Miasto , Opoczno , Końskie , Radoszyce . Nie  chciał  on  bowiem  kapitulować , postanowił  walczyć  do  ostatka . Szedł tedy  Wawrzecki poprzez  wymienione  miejscowości  w  stronę  Krakowa , z rozprzęgającemi  się  dywizjami : litewską - Giedroycia i koronną - Poniatowskiego , zabrał  też  ze  sobą  generała H.Dąbrowskiego , który zamyślał  przebić  się  przez  wrogi  kordon  wojsk  rosyjskich  , a następnie przedostać  się  do  Francji . Szli  z  Wawrzeckim  gen.Madaliński , gen. Kazimierz Tański , gen. Franciszek Rymkiewicz , pułkownik J. Kiliński .
       Stan liczebny  połączonych  oddziałów wojska  polskiego , pod  wodzą Wawrzeckiego , wynosił około  30 tysięcy żołnierza  i 106  dział .Zdawało  się  że  armja ta  zdoła  stawić  czoło  nieprzyjacielowi lub  wreszcie zdoła  przebić  się  przez  wrogie  dywizje  i  dojdzie  do  Krakowa ... Niestety ! warunki , w jakich  cofało  się  wojsko polskie  , były  niesłychanie  ciężkie . Z jednej  strony zachodzili  prusacy , a z drugiej zaś  gen. Fersen z wielotysięczną  armią rosyjską . Austrjacy zaś pod wodzą gen. Harnoncourta , zajmowali  lubelskie i radomskie ....cdn
Zapisane

prawdziwy patriota zna historię  własnego kraju
pavelock
MFE detektorysci.pl
Pułkownik
***

Pomógł 51
Offline Offline

Wiadomości: 1425


prawdziwy patriota zna historię własnego kraju


Odpowiedz #54 : Czerwiec 12, 2012, 21:17:06

.......Wyniszczone i spustoszone  okolice , przez  które przeciągały dywizje polskie , nie mogły  wyżywić  armji . Zapanował głód - żołnierze odżywiani  samą  tylko  baraniną poczęli  masowo  chorować . Listopadowe chłody  dały  się  wojsku we znaki , gdyż  wielu  żołnierzy płaszczów,  a  nawet  butów  nie  mieli . Żołd od  wyruszenia  z Warszawy nie był im  wypłacony . Kiliński  , który szedł z armją , pisze że  " kawałka chleba nie można było dostać nawet za pieniądze ". W dodatku deszcze nieustannie  padały . 16 listopada miano ruszyć  do  Małogoszczy , gdzie Bielamowski poszedł przodem i wypędził posterunki pruskie . Tymczasem zjawił się wysłannik króla i Suworowa  - niejaki Gorzeński . Suworow nie odstępował  od  swych  warunków , żądał  złożenia broni - jedynie  zapewniał  bezpieczeństwo  generałom . Wawrzecki po  naradzie z  generałami  odrzucił  te  warunki .
       W tym  samym  czasie , kozacy i strzelcy rosyjscy zaatakowali oddział generała Jaźwińskiego , który  złożył  broń i poddał  się . Podczas  tej  bitwy  generał  Wawrzecki wysłał oficera do pułkownika Denysowa - dowodzącego oddziałami  rosyjskimi  stacjonującymi  około  Końskich - z propozycją  zawieszenia  broni , powołując  się  na  rozpoczęte  pertraktacje z  Suworowem . Denysow przyjął  propozycję i  wojska  swe  cofnął . ......cdn
Zapisane

prawdziwy patriota zna historię  własnego kraju
pavelock
MFE detektorysci.pl
Pułkownik
***

Pomógł 51
Offline Offline

Wiadomości: 1425


prawdziwy patriota zna historię własnego kraju


Odpowiedz #55 : Czerwiec 13, 2012, 20:28:56

....." Wawrzecki  wówczas  z  resztkami  wojska ruszył  ku  Radoszycom . Po  drodze  psuto  i  niszczono  broń . Kitowicz  twierdzi  w  swych  pamiętnikach  , że  Madaliński zostawił  pod  Końskiemi przeszło  100  armat , z których  część  ukryto , część  zagwożdżono , część  zaś  spalono " słomą  lawety  podpaliwszy" . Oddziały  rozpraszały  się  po  okolicznych  lasach . W  wojsku  było  brak  dyscypliny , żołnierze  byli  głodni , obdarci  i rozgoryczeni , gdyż  nie  wypłacono  im  żołdu . W  Radoszycach  wreszcie  rozbili  kasę  i  podzielili się  pieniędzmi  między  sobą .
       Dnia  18 listopada 1794 roku  ostatnie  szczątki  wojska polskiego we  wsi  Jakimowice oraz  w  osadzie  Radoszyce - złożyły  broń i  tam  podpisano  kapitulację . Jedynie  generał  Tomasz  Wawrzecki podpisu  odmówił i został  ujęty  przez  Denysowa w  dniu  19 listopada 1794 r. Odmówił  on  i  Suworowowi  podpisania deklaracji  niewalczenia nadal z Rosjanami , przeto uwięziono  go i odesłano do  twierdzy  petropawłowskiej w  Petersburgu .
      W  Radoszycach  prócz  generała  Wawrzeckiego  byli  generałowie  : Zakrzewski , Gedroyć , Giełgud i Niesiołowski . Byli  to  ostatni  dowódcy , którzy  do  końca  wytrwali . Dzielnego szewca - pułkownika Kilińskiego kozacy  Denysowa pochwycili  około  Końskich i pod  eskortą  odesłali do  Warszawy . Okoliczne  ogromne  lasy dały  przytulisko  powstańcom , którzy  przedzierali  się  częstokroć w  przebraniu  ( jak  generał  Rymkiewicz ) bądź  do  Galicji  , bądź  do  swych  domostw . Na  tem  kończę  rys  historyczny ostatnich  chwil  wojska  polskiego w 1794 roku .
     Nie  od  rzeczy  będzie  , gdy dołączę opowieść  zasłyszaną od  starszych  ludzi  z  Wincentowa  a  dotycząca  mogiły  powstańczej  z 1794 roku  Otóż  opodal zapomnianej  wsi , znajduje  się  przy  szosie wzgórze , obecnie  porosłe  sosnowym  lasem ,a  na  wzgórzu  widnieje  duży  krzyż  dębowy . Ma  to  być  mogiła powstańcza " z czasów  Kościuszki " .....cdn   
Zapisane

prawdziwy patriota zna historię  własnego kraju
pavelock
MFE detektorysci.pl
Pułkownik
***

Pomógł 51
Offline Offline

Wiadomości: 1425


prawdziwy patriota zna historię własnego kraju


Odpowiedz #56 : Czerwiec 14, 2012, 19:37:21

....." Według  wspomnianej  wersji  , istniały tam  dwie  karczmy , stojące  naprzeciw  siebie , po  obu  stronach  traktu . Jedna  z  nich  miała  należeć do  Małachowskich , drugi  zaś - do  Grabkowskich ; otóż podczas  marszu wojsk  polskich do Radoszyc , jakieś oddziały  polskie zatrzymały  się  w  tych  karczmach na nocleg . Może  znużenie , a może nadmiar  napitków sprawił , że żołnierze dali się podejść moskalom , którzy prawie wszystkich powstańców , tam będących - w pień wycięli . Powstańców  pochowano  we wspólnej  mogile na wzgórzu gdzie miejscowi ludzie krzyż dębowy wystawili ; krzyż ten już  trzykrotnie był zmieniany . Ile jest w tym  prawdy , a  ile  znaleziskoazji - to mogą  stwierdzić  jedynie  poszukiwania , dokonane na  opisanem  wzgórzu .
     Kończąc  niniejszy  szkic dochodzę  do wniosku  , że  zupełnie możliwem i prawdopodobnem  jest iż  , na szlaku Końskie - Radoszyce wiele dział i sprzętu wojennego zostało zniszczone , potopione w bagnach , lub zakopane w lasach przydrożnych . Wziąć pod uwagę  musimy , że  szła  tym  traktem kilkunastotysięczna  armja zasobna w materiał  wojenny , że żołnierze byli wyczerpani , obdarci , zgłodniali ,więc zapewne chętnie pozbywali  się  broni , bądź  to  zakopując , bądź niszcząc  lub ją  topiąc , tembardziej , że  o  zbrojnem spotkaniu  z  wrogiem już  mowy  być  nie  mogło . Nadmienię jeno  jeszcze , że  do  dziś , wśród okolicznego  ludu , bardzo żywą jest  tradycja o  zakopanej  broni  powstańczej  pod  Radoszycami , Sielpią , Wincentowem i Jakimowicami "
Koniec .

   Historia niesamowicie  ciekawa . Nie  ukrywam  że  sam  uległem  legendzie  i  próbowałem  analizować  trasę  przemarszu  naszych  wojsk . Na  razie  niestety  bez  rezultatów . Teren  dość  spory  , około  18 km drogi  , która  mogła  do  naszych  czasów  być  zmieniana . Obecnie  na  całej  długości  tej  drogi  prowadzone  są  prace budowlane . Czekam  tylko  na  informację  o  znalezionym  sprzęcie  wojennym .
   Miejsce  gdzie  powinna być  mogiła  powstańcza  jest  nie  oznaczone . Rzeczony dębowy krzyż  na  wzgórzu -  dziś  nie  istnieje . Może  podczas  prac  odkryje  się  miejsce  pochówku .  

   Dodam  że  zachowałem  oryginalną  pisownię  z 1929 roku .
Ostatnia zmiana: Czerwiec 14, 2012, 19:39:27 wysłane przez pavelock Zapisane

prawdziwy patriota zna historię  własnego kraju
pavelock
MFE detektorysci.pl
Pułkownik
***

Pomógł 51
Offline Offline

Wiadomości: 1425


prawdziwy patriota zna historię własnego kraju


Odpowiedz #57 : Lipiec 05, 2012, 05:59:04

..........                                        "Leśne  mogiły żołnierskie"

   O  jednej  mogile  polskiego  żołnierza  z  września  1939 roku wiedziałem  od  dawna . Miejsce  pochówku pokazał mi   leśniczy z leśniczówki  "Promień " - nieżyjący  już ,  pan Aleksander  Kieszek .  Według  przekazów  zatrudnionych  w  leśnictwie  pracowników , szczątki  tego  żołnierza  ( NN) zostały  znalezione  na  początku  lat  pięćdziesiątych  w  wykrocie  pod  zwalonym  , zmurszałym  drzewem . Prawdopodobnie  ukrył  się  tam  by  odpocząć . Musiał  być  ranny i  wykrwawił  się  . W  tej  okolicy  , około  10 września  1939 r rozformowywały  się  jednostki  Polskie . Jedną  z  takich  jednostek  był   23 Pułk  Ułanów Grodzieńskich . Pierwszą walkę pułk stoczył w okolicach Lubieni . 5 września otrzymał rozkaz skierowania się w rejon Rudy Malenieckiej - Fałkowa i Przedborza .  Dotarł tam 6 września po południu. Po przeprowadzeniu rozpoznania 2 szwadronem okazało się, że jednostki  wroga  zajęły miasteczko Przedbórz ,  a wysunięte w  stronę  Końskich  oddziały  zmotoryzowane  walczą  już  pod  Kazanowem  z  36 DP .   W tej sytuacji ppłk Miłkowski postanowił  powrócić  do brygady, która miała znajdować się w marszu na Wschód w  rejonie  Niewierszyna . Zgodnie z rozkazem pułk znalazł się w nakazanym rejonie przed świtem 7 września. Nie zastając tam własnych oddziałów, przemaszerował do lasów  w okolice Opoczna . W czasie przemarszu atakowany był przez lotnictwo nieprzyjaciela, które jednak nie zdołało wyrządzić większych szkód. Kiedy okazało się, że Opoczno zajęte jest przez Niemców ppłk Miłkowski wydał rozkaz przejścia swego zgrupowania do lasów brudzewickich. W nocy z 8 na 9 września pułk skierował się z rejonu wsi Studzianna do lasów pod Przysuchą . W czasie przemarszu doszło do potyczki z niewielkim oddziałem niemieckim w okolicy Gielniowa, który po krótkiej walce został odrzucony, ale tabor pułku podczas tej potyczki uległ rozproszeniu. W nocy z 9 na 10 września oddziały polskie zostały otoczone w lasach w okolicy Przysuchy. Okazało  się  że  w  lasach  przebywają  inne  , mniejsze  grupki  z  rozbitych  jednostek Polskich . Pułkownik  dowiedział  się  od żołnierzy o   zajęciu  Końskich  przez  siły  wroga  . Podjął  decyzję  o  rozformowaniu  oddziału , by zwiększyć  szansę   wyjścia z okrążenia małymi  grupami . Żołnierze 2 baterii 3 dak-u na rozkaz dowódcy zdemontowali i zniszczyli działa w okolicy Kuźnicy i Ruskiego Brodu. Pozostawiono  wiele  sprzętu  wojskowego  , który  mógłby  zawadzać  podczas  przeprawy .
   To  po  ten  sprzęt  na  drugi  dzień  przyjechał  ksiądz Ptaszyński  z  furmanami . Zabezpieczono  sporo  broni , amunicji  i  oporządzenia  wojskowego  z  którego  w listopadzie  1939 r skorzystał  mjr. Hubal .
   W celu wydostania się z okrążenia dowódca zarządził otwarcie  ognia  w  wielu  punktach  przeprawowych . Po  udanej  akcji  pułk miał kierować się w Góry Świętokrzyskie. W nocy z 9 na 10 września doszło do walki z piechotą niemiecką  w  wielu  miejscach  jednocześnie . Niemcy  myśląc  że  mają  do  czynienia  z  przeważającymi   siłami  polskimi , ustąpili pola wycofując  się  w  stronę  Przysuchy . Po  wyrwaniu  się  z  okrążenia   okazało się, że szwadrony 3 i 4 zostały rozproszone i odcięte od sił głównych.
    Znalezione  szczątki musiały  należeć  do żołnierza biorącego  udział  w  wyjściu  z  okrążenia .  Resztki  munduru , hełm i  inne  drobiazgi  wskazywały  na  regulaminowe  umundurowanie szeregowego lub  młodszego  podoficera  Wojska Polskiego . Brak  było  jedynie  znaku  tożsamości , tak  zwanego  nieśmiertelnika . Dlaczego  szczątki  nie  zostały  pochowane na  cmentarzu  w  Ruskim  Brodzie ?    Nie  wiadomo . Można  przypuszczać  tylko  , że był  to  okres  bardzo  napiętej  sytuacji  politycznej nie  tylko  w kraju  , ale także  w  tym  rejonie . Otóż w  tym  samym  mniej  więcej  czasie przesiedlono  13 okolicznych wiosek    , a  teren  zajęło  wojsko . Po  lasach  jeszcze  tułało  się  trochę  " niezłomnych " żołnierzy  podziemia .  Szczątki  żołnierza  przedwojennej  armii były  więc  trochę  niewygodne , dlatego  też  postanowiono  o  ich  pochówku  w  miejscu  odnalezienia .
   Pracownicy  leśniczówki  Promień  i  Zapniów zawsze  pamiętali  o  wymianie  drewnianego  krzyża i  zapaleniu  lampki  w  dniu  zmarłych . W  latach  siedemdziesiątych  harcerze zaopiekowali  się  mogiłą . Postawiono  pomnik z  lastryka . Co  rok  odbywały  się  tam  skromne  uroczystości upamiętniające  wrzesień  1939 r. Minęło kilkadziesiąt  lat , jest  2011 rok . Widać  że  co  jakiś  czas ,  ktoś  wymienia  wianek  z  jedliny  i  kwiatów  , a  w  dniu  zmarłych  pali  się  kilka  zniczy  . A  las  coraz  bardziej  rozrasta  się  i  zagradza  dostęp do  mogiły . Bardzo  trudno  jest  znaleźć  to  miejsce  . Byłem  tu  tyle  wielokrotnie , a  jednak  za  każdym  razem mam  problem  z  odnalezieniem  grobu . Poprosiłem  obecnego  leśniczego pana  Jarosława Widawskiego  z  leśniczówki  Kuźnica - Zapniów o  pomoc  .  Podczas  przedzierania  się  przez  las  leśniczy  wspomniał  o  innych  mogiłach  znajdujących  się  w jego  rejonie . Poprosiłem  o  wskazanie  miejsc  pochówku . Okazało  się  że  są one rozproszone  i  oddalone  od  siebie  w  odstępach  kilometra lub  dwóch  , a  wszystkie  są  do  siebie  podobne . Krzyże  z  kamienia  w  oblamówce  z  ciosanego  piaskowca  . Na  środku  każdego  z  krzyży  został  ślad  po  czymś  coś  kiedyś  było  tam  przymocowane . Czy  był  to  krucyfiks ?  Czy  może  tabliczka  z  nazwiskami  ?  Tego  się  chyba  nie  dowiemy . Mogiły  te  przypominają  trochę  styl  cmentarzyków  Austriackich  , budowanych  po  I  Wojnie  Światowej  przez  specjalne  grupy  inżynierów i budowniczych . Kto  jest  pochowany  w  tych  zbiorowych  mogiłach ?  Można  przypuszczać  że  są  to  szczątki  żołnierzy  armii Carskiej  lub  Austriackiej , poległych  w  1915  roku . Na  tym  terenie  przegrupowywał  się  rozbity pod  Opocznem i Gielniowem Taurydzki  Pułk  Grenadierski  . Wśród  miejscowej  ludności  z nieodległej  Kużnicy , Ruskiego Brodu i  Wawrzynowa krąży legenda  o  ukrytej  skrzyni  z carską  kasą pułkową .   Czy  to  prawda ?   Coś  w  tym  jest  , bowiem  w  drugiej  połowie  lat  dwudziestych XX  wieku  aresztowano  dwóch  uzbrojonych  w  rewolwery ludzi    szukających  miejsc  ukrywania  się  w  lasach tegoż  pułku . Aresztowanymi  byli  Polacy  służący  wcześniej  w Carskiej  armii . Tyle  o  legendach  i   ukrytych  skarbach . Ogólnie  cieszę  się  że  do  dziś  ktoś  dba  o  te  mogiły . Jak  ważna  jest  pamięć  o  nieżyjących , pochowanych  w  leśnych  mogiłach  , niech  każdy  sobie  na  to  odpowie .
   Wszystkie  te  informacje  pochodzą  z  przekazów  ustnych osób  prywatnych . Z  własnych  obserwacji  , badań  i  przemyśleń . Jak  było naprawdę ? Nie  wiadomo , nie  ma  bowiem   żadnych  dokumentów  z  których  można  by   uzyskać  informacje    na  temat  leśnych  grobów . Być  może  ktoś  ma  takie wiadomości , które mogłyby  uzupełnić lub potwierdzić   te  hipotezy . Serdecznie  proszę  o  kontakt  .    


* 046.jpg (459.08 KB, 549x822 - wyświetlony 477 razy.)

* 047.jpg (467.83 KB, 592x887 - wyświetlony 622 razy.)
Ostatnia zmiana: Lipiec 05, 2012, 06:05:12 wysłane przez pavelock Zapisane

prawdziwy patriota zna historię  własnego kraju
pavelock
MFE detektorysci.pl
Pułkownik
***

Pomógł 51
Offline Offline

Wiadomości: 1425


prawdziwy patriota zna historię własnego kraju


Odpowiedz #58 : Lipiec 05, 2012, 06:01:42

........


* 049.jpg (453.29 KB, 845x564 - wyświetlony 453 razy.)

* 051.jpg (484.93 KB, 839x560 - wyświetlony 408 razy.)

* 053.jpg (484.42 KB, 887x592 - wyświetlony 474 razy.)
Zapisane

prawdziwy patriota zna historię  własnego kraju
pavelock
MFE detektorysci.pl
Pułkownik
***

Pomógł 51
Offline Offline

Wiadomości: 1425


prawdziwy patriota zna historię własnego kraju


Odpowiedz #59 : Lipiec 15, 2012, 06:53:28

Dziękuję  za  głosy  i  informacje  na  temat  leśnych mogił  . Okazało  się  że  mogiły  z  krzyżami  to  miejsce  pochówku  żołnierzy  wrześniowych  z  Armii Prusy ( być  może  23  pułk Ułanów Grodzieńskich ) którzy  zginęli  wyrywając  się  z  okrążenia . Dostałem  również informację  , że  w  mogile  gdzie przy  krzyżach  znajduje  się  figura  Matki  Boskiej , pochowanych  jest  3  żołnierzy  Hubala . Zostali  pochowani  w marcu 1940 r , po  rozproszeniu  piechoty  w  bitwie  pod  Szałasami . Czy  jest  to  rzetelna  informacja  ?  Tego  nie  uda  się  niestety  sprawdzić .
Zapisane

prawdziwy patriota zna historię  własnego kraju
Strony: 1 2 3 [4] 5 6 ... 15 Do góry Drukuj 
Skocz do:  

Mazowieckie forum poszukiwaczy skarbów.
Pozycjonowanie z agencją z Warszawy Skuteczni.pl
Serwer i domenę sponsoruje firma wykańczająca apartamenty i domy pod klucz www.deconova.pl
Partnerzy: www.log-system.pl

Powered by SMF 1.1.21 | SMF © 2006-2009, Simple Machines