Witamy, Gość. Zaloguj się lub zarejestruj.
Czy dotarł do Ciebie email aktywacyjny?
Kwiecień 15, 2021, 13:47:55

Zaloguj się podając nazwę użytkownika, hasło i długość sesji
Szukaj:     Szukanie zaawansowane

Strona główna Pomoc Szukaj Zaloguj się Rejestracja Admin kontakt
Strony: 1 2 [3] 4 5 ... 15 Do dołu Drukuj
Autor Wątek: bagno  (Przeczytany 145628 razy)
pavelock
MFE detektorysci.pl
Pułkownik
***

Pomógł 51
Offline Offline

Wiadomości: 1425


prawdziwy patriota zna historię własnego kraju


Odpowiedz #30 : Styczeń 03, 2012, 07:50:55

......" Zorientowałem się , że chcą okrążyć od północnego wschodu tereny wsi Huta , Majdanki , Antoniów , Rędocin . Chciałem  jak  najszybciej  ostrzec dowództwo , podjąłem ryzyko przeskoczenia drogi w okolicach Gielniowa i przez  dawną  stanicę  Hubalczyków - Gałki , dotrzeć do  lasów przysuskich . Celem  było osiągnięcie  gajówki  Piecyki . Brodziliśmy i  czołgaliśmy  się  płytką  rzeką . Przeskok  pod  mostkiem , potem  koło figury św, Ładysława i  już  byliśmy  w  lesie . Po  Gałkach  pozostały  czarne  spalone  kikuty  kominów . Wieś została spalona w III 1940 r za  pomoc  oddziałowi  Hubala . Rozluźniliśmy  się  trochę po udanym  przeskoku i  o  mały  włos  nie  zginęli  od  kul silnego patrolu konnego  żandarmerii . Zaskoczenie  wykorzystaliśmy  pierwsi ." Laszlo" rzucił granat , wybuch spłoszył konie , zaczęła  się  strzelanina . Wymiana  magazynków , opada  dym , a Niemców  ani  jednego . Zwiali . Zdziwiony  byłem  jedynie  że  nie  trafiliśmy żadnego  z  nich . Teraz  już  szybkim  truchtem  biegniemy w stronę  gajówki  na  Piecykach . Na  placówce  przy  stawach  melduje  się  u  mjr-a          " Leśniaka" i składam  raport  ze  zwiadu . Okazało  się  że  inne  patrole , wysłane różnymi  drogami mają  podobne  relacje , dlatego  też  dowództwo zgrupowania odwołało akcję Zemsta i  nakazało  wrócić  do  akcji  "Burza". Zameldowałem  również  o  koncentracji  jednostk  pacyfikacyjnych w  rejonie  Przysucha , Szydłowiec i Chlewiska . Tam  zostały  już  skierowane  oddziały partyzanckie . Oczywiście  musiałem zameldować o  zdarzeniu  z patrolem  w  Gałkach , za co  mjr,"Leśniak" zbeształ  mnie  na  głos  , ale  po  cichu  podziękował  za  dobrą  robotę . Okazało  się  także  że  nie  wszystkie  drużyny  patrolowe  wróciły  w  pełnym  składzie , no  i  to  że  żadna  nie  doszła  tak  daleko  pod  Warszawę . Słowa dowódcy były  dla  mnie  jak  order  . Pochwaliłem  swoich  ludzi i  zgłosiłem  sie  po  przydział  do  następnego  zadania . Mieliśmy  rozkaz  zabezpieczyć  ewentualny  odwrót  w  okolicach  wsi  Rozwady . Tam  doszła  nas  wiadomość  o  śmierci  mojego  d-cy batalionu por."Jerzego". Wiele  było  niejasności w  jaki sposób zginął , nikt  nie  widział , nikt  nie  potrafił  powiedzieć  jak  to  się  stało . Dzisiaj  mogę  przypuszczać  że  ktoś  wykonał  wyrok . Czy  mieliśmy  w  oddziale  zdrajcę , który  pociągnął  za  spust ?  Czy  porucznik  znał  jakąś tajemnicę  , że  musiał  zginąć ?  Nie  wiem  . cdn..
Zapisane

prawdziwy patriota zna historię  własnego kraju
pavelock
MFE detektorysci.pl
Pułkownik
***

Pomógł 51
Offline Offline

Wiadomości: 1425


prawdziwy patriota zna historię własnego kraju


Odpowiedz #31 : Styczeń 03, 2012, 16:52:37

....Po  tych  jakże  fascynujących relacjach człowieka skromnego , który utrzymywał  to  wszystko  w  tajemnicy - postanowiłem  spisać  kilka  relacji . Przed  odejściem  powiedział  mi  że  to  zadanie  nie  było  najtrudniejsze  ale  najważniejsze . Trudniej  bowiem  było  już  po wojnie , musiał  troszczyć  się  o  rodzinę i kolegów  z oddziału . Przez  dwa  lata  jeszcze  ukrywał  się  po  lasach , a  potem  w  ramach  amnestii  złożył  broń  i  ujawnił  na  posterunku  w Przysusze . Wrócił  do  domu , ale  codziennie  obawiał  się  że  UB  zastuka  drzwi .
     Wiele  naszych  rozmów mam  naszkicowanych  w  notatniku , rysunki , hasła i daty . Myślę to  kiedyś  posegregować  .  Kiedy 14.12.2009 pojechałem  jak  zwykle w  odwiedziny  do  Pana Stanisława , dom  zastałem zamknięty . Pojechałem więc do córki , gdzie  dowiedziałem  się  że  odszedł  na  wieczną służbę kapral " Boruta" . Wstąpiłem  na  cmentarz w Ruskim Brodzie pomodlić  się  przy  grobie  tego  żołnierza , a  potem  zajrzałem  na  Posadę  na  "nasz" pomnik .
    Kwiaty i wieńce jeszcze  się  trzymają , wstążki z napisami sterczały wyblakłe , przekręcone  o  180 stopni . Czy  to  wiatr  je  powykręcał , czy  może  ktoś  przechodzący ?  Ta  ziemia na  tym  skrawku  jest  poświęcona , należy  do  tych  którzy  Polskiej Ziemi rzucili  swój  los  na  stos i  nie  pytali  co  będą  z  tego  mieli . A  mieli  najczęściej  mogiłę  w  głębokim  lesie .
koniec
Zapisane

prawdziwy patriota zna historię  własnego kraju
adamS
Kapral
*

Pomógł 0
Offline Offline

Wiadomości: 26


Odpowiedz #32 : Styczeń 03, 2012, 23:29:50

Skąd jesteś?Fajnie piszesz o stronach ktore sa mi bliskie i ludziach ktorzy tam mieszkali i walczyli.W ruskim Brodzie odwiedzam grób ,,Jerzego"
Czasem spotykam się z Leszkiem Madejem ,,Jerzy" był moją rodziną ze strony dziadka Stanisława Madeja /leginisty Piłsudskiego.żolnierza BCh
i AK.Znałem podwładnych Madeja.Spotykałem się z Nimi. Opowiadali mi śmierci ,,Jerzego".Według ich wersji zginął od zabłąkanej kuli jadąc bryczką
na dalekie rozpoznanie.Ponoć sam sobie taką smierć przepowiadał.Dostał w sam środek czoła.Widziałem to na zdjęciu .,,Jerzy leżał w trumnie z
obandażowaną górną częścią głowy.Jestem członkim nadzwyczajnym ŚZŻAK srodowiska Ponury - Nurt.Wprowadzającym był między innymi Zbigniew Lange ojciec Andrzeja.Znam wielu ludzi ludzi z tego środowiska.Wiele wiadomości o ,,Jerzym"zdobyłem spędzając czas wspólnie z dawnymi żołnierzami AK przy ognisku w ogrodzie ,,Bańbury"w Końskich.Bywało to w trakcie ,,Koneckiego Września".Znam wiele historii o dziwnych zabójstwach i losach
przekazanych mi przez Nich.Midzy innymi o losach i śmierci księdza Ptaszyńskiego z Ruskiego Brodu.Przy ognisku zawsze towarzyszył nam Cezary
Chlebowski.Wspaniały gawędziasz.Historia to moja pasja.Dziś nie mam czasu za bardzo się rozpisywać.Wzywają obowiązki.Latam z moim Minelabem
E-trakiem lub Omegą 8000 w rejonach Ruskiego Brodu,Przysuchy,Szydłowca, Borkowic i pobliskich mi miejscowościach.
Pozdrawiam.
Adam.
Zapisane
pavelock
MFE detektorysci.pl
Pułkownik
***

Pomógł 51
Offline Offline

Wiadomości: 1425


prawdziwy patriota zna historię własnego kraju


Odpowiedz #33 : Styczeń 04, 2012, 07:21:53

Witam !
To także moje strony , gdzie lata spędziłem  na  wydobywaniu  z  ziemi resztek  historii . Lecha Madeja znam , przegadałem  z  nim  wiele  godzin . Człowiek  ma  sporą wiedzę  ale  i  fantazję . Jak  co  roku  spotykam  się  również  z  żyjącymi  jeszcze  żołnierzami na  mszy w  Ruskim  Brodzie .
Co  do  śmierci  "Jerzego"  , takie  wiadomości  przekazywali  mi  między  innymi  wspomniany  "Boruta" , Stefan Bomba i Janek Kowalski ps."Tygrys Lasów Przysuskich" . We  wszystkich  tych  wspomnieniach przewinęła  się  jedna  historia  po  której  zginął  porucznik "Jerzy" .
  Mianowicie , jednej nocy  1944 roku do wsi  weszło  kilkunastu  uzbrojonych  ludzi z  listą  osób wypisaną  na  kartce . Zaczęli  od  sołtysa , którego wzięli  za  przewodnika  , aby  wskazywał  gdzie  mieszkają  ludzie  z  listy . Głośno  się  obnosząc  przy  tym  że  są  oddziałem  NSZ-tu "Wilka" . Dziwne  jest  to  że  placówka  żandarmerii znajdująca  się  w  organistówce  na  przeciw  Kościoła  w  Ruskim Brodzie nie  wyściubiła  nawet  nosa  podczas  całej akcji tego  oddziału . Krótko mówiąc osoby z listy  były  wywoływane i  dołączane  do kolumny . W jednym  przypadku ( nazwisk nie pamiętam ) na  wywołanie  z  domu  , człowiek  odpowiedział  ogniem . Po  krótkiej  wymianie  strzałów  człowiek  ten  wraz  z  żoną  i  dzieckiem  zostali  zabici . Akcja  została  przerwana . Ponoć ci  co  zostali  zabrani  przez  oddział zostali  zastrzeleni i  zakopani  w  okolicach Długiej  Brzeziny . Wyrok  ten  miał  być  wykonany  za  współpracę  z  ruchem  Komunistycznym . Krótko  po  tych  wydarzeniach  zginął  "Jerzy" . A  jego  śmierć  wiązano  z  tą  prowokacją  urządzoną  przez  kogo ? 
Zapisane

prawdziwy patriota zna historię  własnego kraju
pavelock
MFE detektorysci.pl
Pułkownik
***

Pomógł 51
Offline Offline

Wiadomości: 1425


prawdziwy patriota zna historię własnego kraju


Odpowiedz #34 : Styczeń 18, 2012, 07:53:59

http://www.konskie.org.pl/2012/01/wyzwolenie-konskich-16-stycznia-1945.html#more
Zapisane

prawdziwy patriota zna historię  własnego kraju
pavelock
MFE detektorysci.pl
Pułkownik
***

Pomógł 51
Offline Offline

Wiadomości: 1425


prawdziwy patriota zna historię własnego kraju


Odpowiedz #35 : Marzec 02, 2012, 16:14:09

        Część I .

                                                  " Bitwa  na  Piecykach"

   Druga połowa sierpnia  1944 roku . W  Warszawie  trwa  Powstanie . W okolicach  Ruskiego Brodu  zbiera  się  partyzanckie  wojsko . Koncentracja  ma  na  celu  zebranie  jak  największej  ilości  ludzi  , sprzętu  i ruszyć na  pomoc  walczącej  stolicy . Po  powrocie z dalekiego zwiadu  , wiadomo było  że  akcja  nie  ma  szans  powodzenia  . Dowództwo  zgrupowania  podjęło  decyzję  o  powrocie  jednostek partyzanckich  w  " swoje "  rejony . W  lasach  przysuskich  pozostają  2  oddziały . Piotrkowski 25 pp   pod  dowództwem  mjr-a  "Leśniaka" Rudolfa Majewskiego i Radomski 72 pp dowodzony  przez  mjr-a " Stefana" Wacława Nizińskiego . Oddziały  przemieszczają  się  regularnie  w promieniu  około  30 km  . Korzystają z pomocy  okolicznych  wiosek . Kilkakrotnie  udało im  się  podjąć zrzut  brytyjski z  zaopatrzeniem . W  okolice  Długiej  Brzeziny zagląda  w  tym  czasie  jeszcze  jeden  oddział  . 2 baon 3 pp leg AK pod  dowództwem  kpt . " Szarego" Antoniego  Hedy .
   Lasy  przysuskie niejednokrotnie  przytulały  w  swoje  ramiona  partie  powstańcze i partyzantów , dając  schronienie i  pożywienie . Liczące  ponad  11 tys. hektarów tereny  zielone były dla  wroga  trudne  do  zbadania i zlokalizowania  niewielkich  oddziałów partyzanckich . Dlatego też posuwano  się  do  różnego  rodzaju  forteli  i  akcji  wywiadowczych  , mających  na  celu  infiltrację  oddziału , zlokalizowanie miejsca  postoju  i  zniszczenie go . Jeden  z  agentów policji niemieckiej  , w przebraniu  mnicha  chodził  od  wsi  do  wsi  i  zapisywał  do  partyzantki . Przypadkiem w  Długiej  Brzezinie  przebywał  zwiad  od  komendanta  "Szarego "  , który  mnicha  aresztował  i  odwiózł  na  kwaterę  dowódcy do  Rędocina . Po  przesłuchaniu i  dokładnej  rewizji  , znaleziono przy  nim  pistolet FN , listę  osób i pełnomocnictwo  komendanta Policji i SS gen.porucznika Fritza Katzmanna . Agent  do  końca  nie  wyjawił  swojego  prawdziwego  nazwiska  . Prawdopodobnie  był  to  Polak  pracujący  na  usługach  policji niemieckiej . Wyrok  został  wykonany w  lesie  w  pobliżu  Kolonii Szczerbackiej . Istniała  obawa  że  agentura  rozpracowała  miejsce  postoju  oddziału . Dlatego też "Szary " zdecydował się  przejść  trochę  bardziej  na  zachód  i  okrężną  drogą  dotarł  w  okolice Tarasów .   
   U schyłku  Września Niemcy  zgromadzili  dość  poważne  siły , aby  raz  na  zawsze rozprawić  się  z  oddziałami  partyzanckimi . Zgodnie z danymi  wywiadowczymi siły  niemieckie miały zniszczyć  2  oddziały - 25 pp i 72 pp AK , o  oddziale  "Szarego " nie  wiedzieli . Operacja  pod  kryptonimem  " Leśny Kocur " ( Waldkater ) , rozpoczęła  się  26 .09.1944 r. W  skład  sił  niemieckich  wchodziły :

790 baon ( frontowy )                                 - dowódca - kpt. Ernecke
692 batalion ( pozostałości )                      - dowódca - mjr. Schluter
689 batalion grenadierów ( pozostałości ) - dowódca - mjr. Schluter       
Policja , SS, żandarmeria  ( pododdziały z  Radomia , Przysuchy , Szydłowca , Chlewisk , Końskich )                                                 - dowódca - mjr . Klein
siły wsparcia 581 Komendy 9 Armii polowej  z  Radomia - dowódca - płk. Durrstein

   Pod  dowództwem  kpt. Erneckego  służyli  żołnierze  pochodzenia Turkmeńskiego  w   liczbie  około 500 ludzi .  Major  Schluter  dysponował  dwoma  szczątkowymi  batalionami w liczbie 250 ludzi . Siły Policji , SS  i  Żandarmerii liczyły 350 osób , a  siły pomocnicze   płk. Durrsteina to około 1200 ludzi . Łącznie w I obławie wzięło udział 2100 żołnierzy , przeciwko około 1000 - com  partyzantów . Uderzenie  okazało  się  uderzeniem  w  pustkę  . Tam  gdzie  według  informacji  wywiadowczych  miały  znajdować  się  oddziały ,  nie  było  nikogo . Niemcy  obstawili  w okolicy Wawrzynowa , Januchty , Kuźnicy wszystkie  leśne  dukty , skrzyżowania , pas drogi około 500 m , oraz most na rzece Radomce w Kuźnicy przy młynie Borkowskich , mostek w Januchcie  przy fryszerce Bytnera , most  w  Ruskim Brodzie koło figurki ( jeden z dwóch mostów umożliwiający przeprawy ciężkiego sprzętu i taborów ) 2 mosty pod lasem przy młynie Stanisława Pająka ( którego  Niemcy  zastrzelili  podczas tej  akcji ) .
   Po  pierwszej  nieudanej akcji  kpt . Ernecke  przeprowadził w dniu 02.10.1944 r drugą cdn....
Zapisane

prawdziwy patriota zna historię  własnego kraju
pavelock
MFE detektorysci.pl
Pułkownik
***

Pomógł 51
Offline Offline

Wiadomości: 1425


prawdziwy patriota zna historię własnego kraju


Odpowiedz #36 : Marzec 02, 2012, 19:03:35

II.
część obławy . Tym  razem oddziały  niemieckie  wsparte  były  jednostką  motocyklową  szybkiego  przemieszczania . I  tym  razem  znowu  siły  operacyjne  trafiły  w  próżnię , gdyż  kilkanaście  godzin  wcześniej  oddział  25 pp przemieścił  się  w  rejon  Górek  Niemojewskich na  Diablą Górę . Na  miejscu została  tylko kompania ppor."Henryka" ( Henryka Furmańczyka ) oczekująca  na  angielski  zrzut . Żołnierze  byli  dobrze  zamaskowani ( schronili  się  na bagnach uroczyska Smóg Kaliny ) . W  trakcie  obławy  nie  zostali  wykryci .
   Trzeci  etap  akcji Waldkater rozpoczął  się  05.10.1944 r  i  obejmował północne  tereny masywu . Obława przemieszczała  się  przetrząsając leśne  drogi i obstawiając główny gościniec  Kozłowiec-Stefanów , Mechlin , Gałki , Bród , Rozwady , Snarki . Skrzyżowania szosy Opoczno-Przysucha , Zawada-Goździków , blokowane  były  stanowiskami  ckm-ów i działek  polowych . W  drugiej  fazie  obławy , kompanie Turkmeńskie przeczesywały  lasy od leśnych osad : Browarek , Puszcza , Budy i Huta  , kierując  się  w  stronę  zajętych  stanowisk . I  tego  dnia  Niemcy nie  osiągnęli zamierzonego  celu . Niepowodzenia  zmusiły  dowództwo  operacji  do  uruchomienia  lotnictwa w  celu  namierzenia  naszych  oddziałów .
   W godzinach  porannych  dnia  06.10.1944r . siły  niemieckie  w  sile  2200 ludzi wyruszyły  z pozycji  wyjściowych  od  Przysuchy na  Kozłowiec i Puszczę . Z Goździkowa przez  Stoczki , Zielonkę , Kluczową , Wygodę , Mechlin , Las Suchodół i Hutę . Z  Gielniowa przez Wywóz , Gałki , Browarek . Spore rozciągnięcie  linii obławy  , po złożeniu , skumulowało  Niemców w  okolicy jedynej  drogi  przez  bagna  Kalinowego  Smógu .  Aby  przejść  ze  sprzętem  tą  jedyną  wąską  dróżką  , kolumna marszowa  wyciągnęła  się  na  kilka  kilometrów . Taki  układ w  razie  walki  nie  był  na  rękę Niemcom , ale  doskonały  dla  wojsk  partyzanckich . Kolumnę  prowadzili  chłopi , wzięci  siłą na  przewodników . Pierwsze  trudności  dla  Niemców rozpoczęły  się  po  zejściu ze  wzgórza  w  dolinę . Trawiaste , bagienne  podłoże rozchodziło  się  pod  kopytami  koni które ciągnęły  jaszcze  z  amunicją i działkami  polowymi . Konie  zapadały  się  po  brzuchy , a  działka trzeba  było  wydłubywać  z  bagna . Buty  żołnierzy  niejednokrotnie  zostawały  wciągnięte w  maź błotną i  trzeba  się  było  nie  mało  natrudzić  , aby  je  wyrwać . Dodatkowo padający  deszcz i  ciężka  przeprawa skutecznie  obniżały  morale  Niemców . 
   W  tym  samym  czasie niczego  nie  spodziewający  się  Polacy  podchodzili  do  miejsca zwanego  Piecyki . Na  polanie  przy  głównej  grobli  stała "rybaczówka" i gajówka  z towarzyszącymi  budynkami  gospodarczymi . Oddział  "Szarego " ( a  więc  nie  25pp czy 72 pp) , przemoczony , zmęczony długim  marszem  okrążającym  przez  Kupimierz , dotarł  do   gajówki   
na Piecykach . Zarządzono  postój i  nakazano  ugotowanie  gorącej  strawy  dla  wojska . Przestał  padać  deszcz , a kucharze  poczęli  rozpalać  pod kuchnią  polową . "Szary " rozesłał  ubezpieczenia , a  wojsko  zajęło  się  opatrywaniem  obolałych nóg , wyciskaniem  wody  z  przemoczonych  mundurów . Było  około  godziny  9.00 gdy  powietrze  przeszył  świst lecącego  pocisku armatniego . Na  północnej  stronie  skraju  lasu , przy  grobli  stawu  , partyzanci  ujrzeli  około  40 żołnierzy  niemieckich  i  wycelowane w nich  działko  polowe 40 mm . Zaskoczenie  było  ogromne , ale  już  po  chwili dowódca zwołał  kilkunastu  ludzi i  atakiem  na  wprost ,  zniszczył  obsługę  działka , oraz  unieszkodliwił  obsługę  r-kaemu . Zanim jednak  "szaracy " tego  dokonali , Niemcy zdążyli  wystrzelić  jeszcze  dwa  pociski niszcząc wóz taborowy i kuchnię  polową . Od  strony  niemieckiej  zaczęła  się  coraz  gęstsza palba  z  karabinów i peemów . Już  kilkudziesięciu  żołnierzy  przybyło  na  polanie . Na  rozkaz  por."Sęka " (Henryk Wojciechowski ) zaczęto zwijać obóz . Tabory , konie juczne i  radiostację wyprowadzono za  wschodnią groblę . Na  polu  walki  wystąpiła  zerowa  widoczność  za  sprawą  użytych  świec  dymnych . Umożliwiło  to  partyzantom przegrupowanie i  zajęcie  dogodniejszych  pozycji  do  obrony . Służba  kwatermistrzowska  i  medyczna ukryła się  w  zagłębieniu  za  groblami stawów . Przygotowywano i dzielono amunicję i granaty aby  w odpowiedniej  chwili  dostarczyć  na  linię  ognia . Służba  medyczna dowodzona  przez lekarza Ormianina Muszega Serdakowicza Stiepanina ( uwolniony z  obozu w Baryczy ) sanitariuszkami " Iwoną " ( Barbara Kramarz- Kościńska) , " Skarlet" ( Barbara Kaca) , " Wilga" ( Franciszka Sędzińska ) , " Barbara" ( Józefa Brogowska ) , " Elzinoe" ( Izabela Trzaskowska ) . Po  pierwszym  chaotycznym przebiegu  walki , "Szary" nakazał zaminować  wszystkie możliwe przejścia , kładki ,mnichy , mostki i północne groble między  stawami . cdn...
Zapisane

prawdziwy patriota zna historię  własnego kraju
pavelock
MFE detektorysci.pl
Pułkownik
***

Pomógł 51
Offline Offline

Wiadomości: 1425


prawdziwy patriota zna historię własnego kraju


Odpowiedz #37 : Marzec 02, 2012, 19:19:47

III.
Ustawione  zostały  stanowiska  karabinów  maszynowych we  wszystkich  wrażliwych  punktach z  których  mógł  nadejść  atak . W  tym  czasie "Sęk" prowadził  ogień  do nacierających  z karabinów , peemów  i  kilku  kaemów  . W  początkowej  fazie  bitwy Niemcy  wciąż  musieli  przeciskać  się  przez  wąskie gardło drogi  a naciskająca z tyłu kolumna tylko  potęgowała  bałagan . Ta  sytuacja pozwalała  na  skuteczny  ostrzał  pozycji  wroga oraz  na  możliwość  wycofania  się  bez  większych  strat  na  wschodnią  stronę  Piecyków . Do  godziny  11.00 Niemcy  nie  zdołali  przebić  się  na  lepsze pozycje , a główne  ich  siły  pozostawały  ciągle niewykorzystane  daleko  w  tyle . Zgodnie  z  rozkazami  dowódcy partyzanci  prawie  wszystkimi  siłami  przeszły  za  wschodnie  groble  i  zajęły  dogodne  stanowiska  obronne . Plutony " Orkana " , " Kowalskiego " i " Burzy " obstawiają  groble  południowe i jedną  środkową . Plutony " Palmy" , " Wrzosa " i " Marudy" zabezpieczają  pozostałe groble  środka . Kompania por."Judyma" ( Marek Wujkiewicz) zajmuje stanowiska z prawej flanki w górę  rzeki Radomki . W  dyspozycji  tej  kompanii są  plutony : " Grada" , " Błyskawicy " i  " Żmii" . Pluton minerski " Janusza" ( Mirosław Starski) minuje możliwe  drogi  natarcia wroga . Zwiad  konny por. " Rawicza " zabezpieczał  w  tym  czasie  możliwą  drogę  odwrotu  na  wschodnią  stronę  lasów aż  do  gajówki  w  Zapniowie . Służba  kwatermistrzowska  została  przesunięta  do gajówki  Posada , gdzie  kucharze  kontynuowali  przygotowanie  posiłku w  zapasowym  kotle . Posada  znajdowała  się  w  bezpiecznej  odległości  od  Piecyków  w  dużej  gęstwinie  leśnej .
   Na  groblach już  na  dobre  rozpoczęła  się  walka . Niemcy  szturmowali . Nasi  podpuścili  wroga  na  bliższą  odległość i zaczęli  strzelać  ze  wszystkich  ck-mów , r-kaemów , rzucano  granaty , a pod  nacierającymi  wybuchały  miny . Bitwa  mimo  dużych  strat  po  niemieckiej  stronie  , trwała  nadal i  nabierała  coraz  większego  rozmachu . Obawiając  się okrążenia  od  strony  drogi  zapniowskiej , "Szary" przezornie wysłał rezerwową  drużynę  strzelców pod  Hutę . W  razie  zaobserwowania  wroga  partyzanci  mieli  związać  ich  walką  . obstawili  teren drogi od  Zapniowa do Malinowia , Gozdy i gajówki Huta . Do  dzisiaj  tajemnicą  pozostanie  fakt  nie   uruchomienia oskrzydlającego  manewru właśnie  w  tym  rejonie . Prawdopodobnie pewni  siebie  Niemcy  nie  obejrzeli  dokładnie  mapy i  nie  zauważyli  tej  możliwości . Drugą  niejasną  sprawę  stanowi  fakt  nie  wezwania  posiłków z  Przysuchy , Końskich czy Radomia , które  mogły  wejść  bezpośrednio  do  walki  z  Duktu Czerwińskiego dochodzącego  do  Posady i  Duktu  Biała Droga prowadzącego  wprost  do  stawów . Dlatego  też  zwiad  konny  bezustannie  penetrował  zagrożone  szlaki . " Rawicz " , " Lot "( Tadeusz Mazurkiewicz) i " Przewrotny" ( Feliks Świercz ) patrolowali  północną stronę  aż  do  " Sobaczej Góry ". Druga  grupa  zwiadu " Antek " , " Zdzich " i " Pogoń" sprawdzali  drogę  do  Posady na  południe  od  wsi  Wrony i  na  wschód  od  leśniczówki  Zapniów . Porucznik "Sęk" dodatkowo  wysłał  niewielką  drużynę na  ewentualny  kontakt  z  wrogiem  i  związania  go  walką . Bitwa  trwała bezustannie , żołnierze  coraz  bardziej  zmęczeni z  uporem  bronili  swoich  stanowisk . Niemcy  w  południowych  godzinach  wprowadzili  do  walki  pozostałe działka  i  granatniki . Pomimo  ciężkich  strat  Niemcy  kontynuowali natarcie zdobywając  po  trochu  nowe  połacie  terenu . Po  Polskiej  stronie  również  byli  zabici  i  ranni . Zginęli : "Skromny", " Roland " ( Kłosiński ) , " Michał" ( Jerzy Jania ) , " Głos" ( Jan Serba) . Ranni : ppor. " Zew" ( Mieczysław Śliwiński ) i  kilkunastu  innych  partyzantów .  Poległych i  rannych umieszczono  na  furmankach i  odesłano  do wsi  Zapniów gdzie rannymi   zajęła się  służba  medyczna .
   Powoli  zapadał  zmrok i  natarcie  niemieckie  zaczęło słabnąć , aby po   pewnym czasie   zupełnie zamilknąć . Na  polanie  pojawiły  się  grupy  z  białymi szmatami i  opaskami czerwonego krzyża na rękawach . Polacy  widząc  zachowanie  Niemców przestali  strzelać i  pozwolili  na  zabranie  rannych z  pola  walki . Wykorzystując  zapadające  ciemności i  działania  niemieckie z rannymi , "Szary " przystąpił  do  wycofywania batalionu  z  linii  ognia . Na  podstawie relacji  furmanów wziętych  na  podwody  dla  potrzeb  obławy ocenia  się  straty  niemieckie  na  około 40- 45 zabitych  i  ponad  100 rannych  . W  Zapniowie  właśnie odbywały się  poprawiny  wesela . Grał  zespół  muzykantów w  składzie : Gębski Stefan - skrzypce , ojciec  i  dwóch  synów Rudnikowie ze  wsi  Kwas . Słychać  było  przyśpiewki  , tupanie tańczących i ogólną  wrzawę  biesiadników . W  ten  weselny  nastrój  wpadło  kilku  żołnierzy  "Szarego " z " Lotem " i " Rawiczem " na  czele . W  chałupie  było  dość  jasno  , bo  dla  celów zabawy  zapalono  trzy  duże  lampy  naftowe , i  trzy  karbidówki górnicze . Żołnierze  przybyli  z  furmankami  na  których  leżeli  zabici i  ranni partyzanci . Muzykanci  przerwali grę ,   a  tańczący rozeszli  się  pod  ściany chałupy . Na  środek wyszedł  sołtys i zaprosił  "leśnych" do stołu i zabawy .  "Potrzeba  nam  stolarzy i  miejsca  dla  rannych " odpowiedział  na  to  " Rawicz " .   Sprowadzono  więc  Antoniego Dąbrowę i Jana Zamarię  z  Kuźnicy , Kaczmarka  z  Zapniowa , którzy  w  ciągu  godziny  zbili  trzy  proste  żołnierskie  trumny . Deski  nie  były  pomalowane " angielska sadzą" gdyż  zabrakło  jej  w  tym  czasie .  Polegli  byli  już  obmyci  z  krwi i  ułożeni  w  trumnach . Byli  chowani  w  mundurach i  pasach , a czapki  z orzełkami zostały  ułożone  na  nogach  powyżej  butów . Goście  weselni  przygotowali  i upletli  na  prędce  wieńce  żałobne , a  muzykanci  zagrali  z  cicha  żałosną  melodię .  Kapelan oddziału ks. " Andrzej " namaścił  poległych i  smutna  ceremonia  odbyła  się  na  krawędzi  lasu  Posada . Po  złożeniu  poległych  do  wspólnej  mogiły "Sęk" rozkazał  wystrzelić  salwę  honorową . Po  ceremonii batalion ruszył  szybkim  krokiem  przechodząc  w  lasy  Borkowickie , Chlewiskie .    "Szary "  zdawał  sobie  sprawę  , że  mieli  dużo  szczęścia i  trzeba  jak  najszybciej  oddalić  się  z  zagrożonego  terenu .  W  czasie  przeprawy  oddział  był  ubezpieczany   przez  dalekie  patrole wychodzące  do  kilku  kilometrów  z  tyłu , przodu  i  boku .  Za  furmankami  z  rannymi  szła  sanitariuszka "Iwona "  , opiekująca  się  rannymi  i  nucąca  po  cichu  rzewną  melodię . Jedynym  bezpiecznym  miejscem  przeprawowym  na  Radomce  był mostek przy  stawie  w  Wawrzynowie . Mostek  specjalnie  był  częściowo  rozebrany  , żeby  nie  przyciągał  uwagi  Niemców . W razie  potrzeby  był  natychmiast  uzupełniany  deskami  i  kłodami  schowanymi  u  miejscowych  . Zwiad  konny  dowodzony  przez " Cygana" ( Marian  Ciura) , wystawił  ubezpieczenia i  uzupełniał  brakujące  elementy  mostka  z  pomocą  chłopów   Antoniego i Piotra Wodniaków , żony  Piotra , cieśli Michała Bomby . Po  północy  oddział  miał  za  sobą  rzekę i  drogę  Konecką   , a  trzy  godziny później  oddział  osiągnął punkt  docelowy  - gajówkę  Łopata pod  Chlewiskami .
   Przez  wiele  lat  po  wojnie  , praktycznie  do  1991 roku  było  wiele  białych  plam  i  niejasności  dotyczących  bitwy  na  Piecykach . W  niemieckich  dokumentach  , w których zaniżono własne  straty , za  przeciwnika  uważano  25 pp AK pod  dowództwem  mjr-a " Leśniaka". Żołnierz  tegoż  oddziału  por." Henryk " , oczekujący  na  zrzut słyszał  całodzienną  palbę  i  zastanawiał  się  kto walczy .  Wiedział  że  to  nie  jego  jednostka . " Leśniak  "  był  już  bowiem  na  Diablej  Górze oddalonej  o  kilkadziesiąt kilometrów  na  zachód . Oddział " Henryka" , zdezorientowany  i  ukrywający  się  w  pobliskich  bagnach porzucił   tabory przygotowane  do  przejęcia  zrzutu  . Wozy  wpadły  w  ręce  Niemców . " Henryk " zmienił  miejsce ukrycia  i  nie  dał  w porę  umówionego  znaku  pilotom  Rafu . Samoloty brytyjskie nadleciały nad  zrzutowisko w  rewirze  leśnym Mostki Dąbie  późnym  wieczorem  .  Zatoczyły  koło  , nie  widząc  i  nie  słysząc sygnałów ,  odleciały  i  po  drodze  wyrzuciły   bezcenny  ładunek  do  morza . Wieczorem 07.10.1944 r radiostacja  oddziału  przekazała  meldunek do  "Jodły" - " Bitwę  na  Piecykach  z  Niemcami  wygrałem - " Szary " . Dzięki  kronikarzowi  oddziału  kpr. " Strachowi" , oraz  książce  napisanej  przez  Antoniego Hedę  i wydanej  w  1991 roku pt."Wspomnienia Szarego" , można  było  poznać  szczegóły  bitwy na  Piecykach .

   Chciałem  podziękować  za  wszystkie  informacje  , które  przekazali  mi  w  formie  ustnych relacji świadkowie  tamtych  wydarzeń . Ludzie  pomagający  oddziałom  partyzanckim walczącym  na  terenie  Ruskobrodzkim  i  w  lasach  przysuskich . Wiele  osób  , badaczy  historii lokalnej  swoich  miejscowości  , również  nie  poskąpili  swojej  wiedzy  w  temacie  bitwy  na  Piecykach . Szczególne  podziękowania  dla  pana  Lecha  Madeja dysponującego  niesamowitą  wiedzą  na  temat  jednostek  partyzanckich  z  rejonu  Przysuskiego . Panu  Stanisławowi  Rejmerowi z  nadleśnictwa Przysucha  za  pomoc  i  udostępnienie  rezerwatu  Puszcza .  Ś.P. Kazimierzowi Bombie żołnierzowi  AK za  relację  z  walk . Janowi Kowalskiemu  regionalnemu  badaczowi  historii , za  niezapomniane  chwile  przy  ognisku   . Andrzejowi Bombie , radnemu  z  Ruskiego  Brodu za  wszelką  pomoc  w  docieraniu  do  ludzi . Czesławowi  Zamarii za  relację o  oddziale .Pani  Helenie  Dudzie  za  opowieści  o  Szarym .    Dzięki  tym  wszystkim  ludziom  zaangażowanym  w  program  " Ocalić od  zapomnienia"  , 01.09.2007  roku  w  miejscu  gdzie  kiedyś  była  Posada  , udało  się  postawić  pomnik . Pomnik  upamiętnia  żołnierzy  walczących  tu  w  1939 r , oddział  mjr-a Hubala , pilotów Rafu , oddziały  partyzanckie  Szarego , Góry-Doliny, 25pp , 72 pp , NSZ , BCH , WiN   .
Koniec : Pavelock
Zapisane

prawdziwy patriota zna historię  własnego kraju
wydra
Starszy chorąży sztabowy
***

Pomógł 4
Offline Offline

Wiadomości: 118


Odpowiedz #38 : Marzec 02, 2012, 22:37:42

Brawo. Szacun
Zapisane
raf65
Starszy chorąży
***

Pomógł 1
Offline Offline

Wiadomości: 88


Odpowiedz #39 : Marzec 04, 2012, 13:17:35

Pavelock, gratulacje i szacunek.
Zapisane
pavelock
MFE detektorysci.pl
Pułkownik
***

Pomógł 51
Offline Offline

Wiadomości: 1425


prawdziwy patriota zna historię własnego kraju


Odpowiedz #40 : Marzec 04, 2012, 14:17:48

Dziękuję  .
Na  foto  wspomniany  pomnik .


* DSC01512.JPG (472.17 KB, 1214x911 - wyświetlony 484 razy.)
Zapisane

prawdziwy patriota zna historię  własnego kraju
Old tiger
Strzelec
*

Pomógł 0
Offline Offline

Wiadomości: 4


Odpowiedz #41 : Marzec 05, 2012, 06:44:08

Dziękuję  .
Na  foto  wspomniany  pomnik .

Fajny pomnik , ta robota kosztowała "przechodzony zawał "ale łyknąć jeszcze potrafię.
Dwa kilometry dalej jest tablica z poprzedniej epoki  dotycząca bandy  Icka Ajzenmana tego m in od masakry w Drzewic
y... 
Pozdrawiam  Patriotyczny Dreptaków .
W okolicach pomnika jedno  z ostatnich  MP.  KWP  Warszyc . Dwadzieścia lat temu obok znaleziono Złoty Krzyż Niepodległości i nieco radomskiej amunicji, jedna sztuka jest w Pomniku...
 
Old tiger
Zapisane
pavelock
MFE detektorysci.pl
Pułkownik
***

Pomógł 51
Offline Offline

Wiadomości: 1425


prawdziwy patriota zna historię własnego kraju


Odpowiedz #42 : Marzec 05, 2012, 10:22:18

Dzięki Janku za komentarz .
"Old Tiger" to  człowiek  , który  przez  wiele  tygodni wydłubywał napisy ręcznie i przygotowywał  kamień . Ogromny Szacun
Zapisane

prawdziwy patriota zna historię  własnego kraju
pavelock
MFE detektorysci.pl
Pułkownik
***

Pomógł 51
Offline Offline

Wiadomości: 1425


prawdziwy patriota zna historię własnego kraju


Odpowiedz #43 : Kwiecień 18, 2012, 16:22:20

"Sprawa Napoleońska w moim  regionie"
Część I - Sytuacja Ogólna
Jest  rok 1796 . Napoleon  na  czele  armii wkracza  do  Rzymu , likwiduje  Kościelne Państwo i proklamuje Republikę Rzymską . Nie  poprzestaje  na  tym . Papieża  najpierw wysyła  do  Sieny  a  później  do  Francji . W  roku  1800  armia  francuska  uderza  na  Austriaków i  po  zwycięskiej  bitwie pod Marengo zmusza  Austrię  do  kapitulacji . W  tym  czasie  we  francuskim  wojsku  są  już  Polacy , którzy widzą  w Napoleonie  nadzieję  na  odzyskanie  suwerenności . Tworzą  się  Polskie  Legiony . Coraz  więcej  oficerów  ucieka  z  kraju  i  zgłasza  się  do  dyspozycji  Cesarza . Biorą  udział  w  kampanii egipskiej .
  W 1805 roku Francuzi  rozgramiają  Austriaków  i  Rosjan  pod  Austerlitz , a  rok  później  miażdży  armię  pruską  pod  Jeną . Po  wejściu  do  Berlina  pada sławetne zdanie " gdy  zobaczę  40  tysięcy gotowego żołnierza polskiego , ogłoszę w Warszawie waszą niepodległość " . Nie  spodziewał  się  jednak  że tylko  z  jednego  zaboru  zbierze  się  ponad  40 tysięcy  żołnierzy . Niestety  zamiast  dotrzymać słowa i ogłosić Niepodległość Polski , ogranicza się  do  utworzenia Księstwa Warszawskiego . cdn
 
Ostatnia zmiana: Kwiecień 18, 2012, 16:50:15 wysłane przez pavelock Zapisane

prawdziwy patriota zna historię  własnego kraju
pavelock
MFE detektorysci.pl
Pułkownik
***

Pomógł 51
Offline Offline

Wiadomości: 1425


prawdziwy patriota zna historię własnego kraju


Odpowiedz #44 : Kwiecień 18, 2012, 19:55:48

.........Drezno 1807 rok . Napoleon ogłasza  nową  konstytucję , nową sytuację dla  naszego  kraju . W Tylży  powstaje  Księstwo Warszawskie , którego władcą jest Fryderyk August , król saski  . Faktyczne rządy sprawują  Francuzi , finanse i  urzędy pozostają  w rękach  pruskich , tylko  my  Polacy  musimy  oddawać  krew i  pot . Mogliśmy  ginąć  w  Hiszpanii , nad Renem czy  na  Haiti , wolno  nam  było  walczyć  u  boku  francuskich  żołnierzy . Nie  wolno  nam  było  jednak  myśleć  o własnym  kraju i  wzmacnianiu  granic . Pomimo  uczucia  zawodu  , goryczy graniczącej  z  rozpaczą  , z  tego  właśnie  małego  skrawka  Polski  wyrastała  nadzieja  na  odbudowanie  ojczyzny .
     W  dawnym  kieleckim i  moim  miasteczku  Końskich rządzą  żelazną  ręką  urzędnicy  austriaccy . Granice  obstawione  silnym  kordonem  wojsk , skutecznie  powstrzymywały  próbujących przedrzeć  się  uciekinierów  . A  tu  tak  nie  daleko , tuż  za  Pilicą  poczęły  pojawiać  się  blaski wolności . Zima 1808 roku otulała  Końskie i okolice powłoką  śniegu  i  mrozu .W  pałacu , czy  innych  domostwach  zasiadano  przy  domowych  kominkach , płynęły  opowieści  o  dawnych  dobrych  czasach . Mówiło  się  także  o  tym  co  przyniesie  najbliższy  czas . Może  już  na  wiosnę  ruszą  Francuzi ?  Często  te  myśli i  gawędy  rozmywały  się  gdy  za  oknem  słychać  było  dragonów  austriackich , patrolujących  drogi  i  karczmy . Wojna  z  Austrią  . Wojna  ta  stworzyła  sprzyjającą  koniunkturę  dla  Polski . Książę  Józef Poniatowski zwraca  się  do  narodu : " Rodacy ! Zaświtała  nam  nadzieja  . Przekonamy  Cesarza Napoleona , że jesteśmy godni odziedziczyć tę  ziemię i imię " . Książę  walczy  z  Austrią . Fenomenalna  odwaga  , talent  dowódczy , honor  i  sumienie  zajmuje puste miejsce   w  sercach  Polaków po  Tadeuszu  Kościuszce .
   10 kwietnia  1809 roku wojsko  austriackie  dowodzone  przez  arcyksięcia  Ferdynanda  d'Este przechodzi  przez  Kielce , Końskie , Bliżyn , Radom , kierując  się  kilkoma  trasami  na  Grójec . Dobrze  uzbrojeni  i  przygotowani  do  walki  mieli  wytrącić  żołnierzom  polskim  oręż  z  ręki . Jakże  jednak  się  srogo  zawiodły  na swym  pewnym  sukcesie . Pod  Raszynem  14 kwietnia  Polacy  pod  wodzą  księcia Poniatowskiego zadały  przeciwnikowi  poważne  straty . Walka  była  ciężka , ale  młode  polskie  oddziały  nie  ustąpiły  pola . Wszędzie  słychać  było  huk  armat . Większe  i  mniejsze  potyczki  toczyły  się  od  Wisły  i  Warty  po  San i Bug . Wprawdzie  Austriacy  wkraczają  do  Warszawy  , ale  nie  na  długo . W  tym  czasie  oddziały  Dąbrowskiego , Poniatowskiegi  i Zajączka  wkraczają  do  Galicji i  rosną  w  siłę . cdn.....     
Zapisane

prawdziwy patriota zna historię  własnego kraju
Strony: 1 2 [3] 4 5 ... 15 Do góry Drukuj 
Skocz do:  

Mazowieckie forum poszukiwaczy skarbów.
Pozycjonowanie z agencją z Warszawy Skuteczni.pl
Serwer i domenę sponsoruje firma wykańczająca apartamenty i domy pod klucz www.deconova.pl
Partnerzy: www.log-system.pl

Powered by SMF 1.1.21 | SMF © 2006-2009, Simple Machines