Witamy, Gość. Zaloguj się lub zarejestruj.
Czy dotarł do Ciebie email aktywacyjny?
Październik 17, 2018, 00:24:22

Zaloguj się podając nazwę użytkownika, hasło i długość sesji
Szukaj:     Szukanie zaawansowane

Strona główna Pomoc Szukaj Zaloguj się Rejestracja
Strony: [1] 2 Do dołu Drukuj
Autor Wątek: Pierwsze odwierty w "Riese". Szukają podziemnego miasta  (Przeczytany 6208 razy)
Kopaćko
Starszy sierżant
**

Pomógł 0
Offline Offline

Wiadomości: 56



: Październik 10, 2015, 21:20:22

Najpierw zrobią dziury w ziemi, w które włożą kamery, by zobaczyć, co kryje się pod powierzchnią - na terenie gminy Walim (woj. dolnośląskie) trwa poszukiwanie olbrzymiego podziemnego miasta, części kompleksu "Riese". Jak mówi Krzysztof Szpakowski, który zgłosił znalezisko, w środku "może być wszystko". W sobotę eksploratorzy mieli problemy z gruntem. Z otworów wybiła woda. - Nie poddajemy się. Morale nam jeszcze nie spadło - zapewniają.
Wyniki prac mają zostać zaprezentowane na konferencji prasowej 15 października. Jak mówił nam eksplorator Krzysztof Szpakowski, w ziemi zostanie zrobionych "około 10 dziur". - Zobaczymy, jak to będzie szło - mówił w sobotnie przedpołudnie mężczyzna. We wszystkich nawierconych, do tej pory, otworach poszukiwawcze i urzędnicy natknęli się na wodę. Co to oznacza? - Woda wybija. To jest anomalia geologiczna. Jesteśmy w niecce, tu woda występuje. Pod tym dopiero jest tunel - twierdzi Szpakowski. Poszukiwacze ze sprzętem po południu przenieśli się w kolejne miejsce. Ostatnie, które na razie mogą sprawdzić. By dokonać kolejnych odwiertów muszą mieć zgody, na które wciąż czekają. - Będziemy szukać dalej. Nie poddamy się. Nie mamy wątpliwości, że to jest.
 W środku może być wszystko" "Wybrańcy Hitlera mieli tu przetrwać kilka lat". Odkrywcy mówią o podziemnym mieście - To miał być... czytaj dalej » Wiadomo, że badania georadarowe potwierdziły istnienie na terenie gmin Walim i Głuszyca nieznanej wcześniej części podziemnego kompleksu. - To naprawdę wielki obiekt. Mamy zinwentaryzowane kilometry tuneli. Sztolnie są w większości wybetonowane i bardzo regularne. Można dosłownie zmierzyć, jaką mają szerokość i wysokość - opowiadał niedawno Szpakowski. W sobotę podczas pierwszych odwiertów na terenie gminy Walim mówił o tym, że jest przekonany, iż jego znaleziska to kilka obiektów. - Jeden główny znajduje się pod masywem Włodarza, ale niewątpliwie jest tu drugi obiekt. Cały system - twierdzi eksplorator. Miejsce, w którym prowadzone są odwierty jest zabezpieczane m.in. przez policję i chemików. - Liczymy się z tym, że to wszystko może być zaminowane i może być tu niebezpiecznie. W środku może być wszystko od depozytów III Rzeszy po wszelką broń - uważa Szpakowski.
http://www.tvn24.pl/wroclaw,44/riese-pierwsze-odwierty-szukaja-podziemnego-miasta,584734.html
Zapisane
trooll3
Gość
Odpowiedz #1 : Październik 10, 2015, 21:29:33

Władze o korytarzach nie odkrytych wiedziały juz od dawna. Ja wiem o tym od 2001 roku, kiedy to nie dano zgody na odwierty. Tzw. po cichu wywiercono otwór i wpuszczano biały dym,  żeby zobaczyć czy będzie się wydobywać na zewnątrz. Tydzień i nic. Ale to stare historie...

Wyklikane z mojego OPOsa...
Zapisane
Kopaćko
Starszy sierżant
**

Pomógł 0
Offline Offline

Wiadomości: 56



Odpowiedz #2 : Październik 11, 2015, 22:42:41

Odwierty w Walimiu na Dolnym Śląsku nie potwierdziły istnienia podziemnych tuneli z okresu drugiej wojny światowej. Dziś zbadano trzy miejsca. Ciężki sprzęt wykonał w sumie sześć odwiertów. W żadnym nie trafiono na pustkę. To kolejny etap poszukiwań podziemnego miasta. Miejsca do odwiertów wskazano na podstawie badań georadarem
Ciężki sprzęt sprawdził dziś trzy miejsca. Wykorzystano wiertnicę, która pozwala na prace do głębokości czterdziestu metrów. Sprawdzono teren. gdzie zdaniem prezesa Stowarzyszenie Riese, Krzysztofa Szpakowskiego powinny istnieć podziemne tunele kolejowe.

Trzy odwierty wykonano między innymi w okolicach cmentarza w Walimiu. Po kilkudziesięciu minutach wiercenia z otworów zaczęła sączyć się woda. - Tam jeżeli występują tunele, to są one całkowicie zalane. Robi się błoto. Nie ma możliwości wpuszczenia kamer, żeby był jasny i wyraźny obraz - mówi Krzysztof Kwiatkowski. Podobnie było w drugim miejscu wyznaczonym do weryfikacji. Mniejsze problemy sprawił trzeci odwiert. Po kilkudziesięciu minutach pracy maszyna dotarła jednak na maksymalną głębokość. Po drodze na nic nie trafiono.

Pracom przyglądali się dziś przedstawiciele starostwa, policji, straży pożarnej, konserwatora zabytków i sam odkrywca tuneli. W czasie wierceń na miejscu pojawili się także Piotr Koper i Andreas Richter, odkrywcy "złotego pociągu". To na podstawie badań wykonanych georadarem wypożyczonym od tych poszukiwaczy Krzysztof Szpakowski wspólnie ze starostwem potwierdzał swoje odkrycie.

Dalszych badań na razie nie będzie. Miejsca, w których mają być kolejne części podziemnego miasta leżą na terenach należących do Lasów Państwowych. Starostwo powiatowe w Wałbrzychu nie otrzymało zgody na prowadzenie tam prac.

W środę zbierze się sztab kryzysowy, który oceni efekt prac. Na spotkaniu powinny zapaść decyzje czy dalej prowadzić poszukiwania.

http://www.rmf24.pl/raporty/raport-zloty-pociag/najnowsze-fakty/news-walim-odwierty-nie-potwierdzily-istnienia-tuneli,nId,1902219#utm_source=paste&utm_medium=paste&utm_campaign=chrome
Zapisane
Kopaćko
Starszy sierżant
**

Pomógł 0
Offline Offline

Wiadomości: 56



Odpowiedz #3 : Październik 14, 2015, 20:12:56

http://www.prw.pl/articles/view/45936/Nie-znalezli-podziemnego-miasta-bo-wiercili-metr-dalej

Wiercili nie tam gdzie trzeba. Poszukiwania podziemnego miasta w gminie Walim pod Wałbrzychem zakończyły się kompromitacją. W sobotę w asyście policji oraz straży pożarnej dokonano odwiertów w trzech wybranych miejscach. W żadnym nie natrafiono na podziemne tunele kolejowe, które wymieniono w zgłoszeniu. Było za to sporo wody i skał. Wicestarosta Krzysztof Kwiatkowski przyznaje, że doszło po prostu do pomyłki:
Przedstawione dowody wskazują na to, że doszło do pomyłki przy typowaniu miejsc. Po prostu źle skonfigurowano prace georadaru z wiertnicą i wierciliśmy obok obiektów. Podziemne miasto istnieje, czyli te wyrobiska są fizycznie, tylko mamy pecha, żeby się do nich wwiercić - tłumaczy Krzysztof Kwiatkowski.
Przedstawiciele sztabu zarządzania kryzysowego mówią, że zawinił sprzęt i złe obliczenia. Nie mają jednak wątpliwości, że podziemne tunele istnieją. Dlatego zarówno badania georadarem jak i odwierty zostaną powtórzone.
 Sztab kryzysowy podjął decyzję, że będzie przeprowadzona kolejna weryfikacja i typowanie miejsc, przy czym będziemy również posiłkować się firmą zewnętrzną, innym georadarem i inną oceną tego stanu rzeczy. Spróbujemy teraz, na podstawie niezależnych dwóch odczytów, dokonać wytypowania miejsc - tłumaczy wicestarosta Krzysztof Kwiatkowski.
Odwierty mają być powtórzone w przeciągu najbliższych dziesięciu dni.
W wałbrzyskim starostwie jest łącznie osiem zgłoszeń dotyczących podziemnych obiektów w rejonie góry Włodarz. Na razie nie znaleziono niczego
Zapisane
Kopaćko
Starszy sierżant
**

Pomógł 0
Offline Offline

Wiadomości: 56



Odpowiedz #4 : Październik 29, 2015, 21:51:00

Nowy film

https://www.facebook.com/TVPodgorze/videos/614731742001550/?fref=nf

Zapisane
Kopaćko
Starszy sierżant
**

Pomógł 0
Offline Offline

Wiadomości: 56



Odpowiedz #5 : Listopad 03, 2015, 21:38:46

 Robi się wszystko, byśmy to zostawili. Jesteśmy zastraszani. Jest nagonka na nas – mówi w rozmowie z Gazetą Wyborczą wicestarosta Powiatu Wałbrzyskiego, Krzysztof Kwiatkowski. Konserwator zabytków złożył doniesienie o nielegalności prac poszukiwawczych a Nadleśnictwo Wałbrzych nie wyraziło zgody na wykonanie odwiertów na należących do nich terenach. Poszukiwacze Podziemnego Miasta i władze powiatu jednak nie rezygnują, poszukiwania trwają…
Badania wykonane najnowocześniejszym georadarem mają potwierdzać istnienie tuneli prowadzących do kompleksu Włodarz i kilku podziemnych komór, które najprawdopodobniej są ze sobą połączone.
Przypomnijmy, zgłoszenie o Podziemnym Mieście złożył do wałbrzyskiego starostwa Krzysztof Szpakowski. Do powiatu wpłynęło w sumie siedem podobnych zawiadomień. Zdaniem Szpakowskiego Podziemne Miasto jest wielopoziomowe i znajduje się na przestrzeni około 200 hektarów.
Starostwo powołało sztab kryzysowy, wykonano również odwierty. Cztery z siedmiu były nietrafione, jak tłumaczył wicestarosta, Krzysztof Kwiatkowski parametry maszyn były źle ustawione, wiercono w złych miejscach i dlatego niczego nie znaleziono.
Trzy odwierty miały potwierdzać, że Podziemne Miasto istnieje, jednak potrzebne będą kolejne odwierty. Do Walimia wkroczyli naukowcy z Krakowa. Miejsca, gdzie mają znajdować się podziemne tunele po raz kolejny zbadano georadarem.
– W tej chwili odbywają się badania weryfikacyjne, już po tych odwiertach, które były wstępnie robione. Próbujemy dokładnie zlokalizować komory, które znajdują się pod ziemią w odniesieniu do odwiertów. Badania przeprowadzamy nowym georadarem KS 750, jest to najnowszy georadar i ma jeszcze lepsze parametry niż poprzedni – mówi prezes Zarządu Stowarzyszenia Riese, Krzysztof Szpakowski.
Jak twierdzi prezes Zarządu Stowarzyszenia Riese, Krzysztof Szpakowski, istnienie Podziemnego Miasta potwierdziły ostatnie badania.
– Jest to potwierdzenie tego, co zostało zgłoszone. Oprócz tunelu, który prowadzi z dworca do obiektu Włodarz po drodze poniżej cmentarza jest cały obiekt, kilka komór najprawdopodobniej połączonych ze sobą – mówi znalazca, Krzysztof Szpakowski.
Szpakowski opracowuje raport z przeprowadzonych badań, który przedstawi sztabowi kryzysowemu. W najbliższym czasie możemy spodziewać się kolejnych odwiertów.
Tymczasem wicestarosta powiatu wałbrzyskiego Krzysztof Kwiatkowski w rozmowie z Gazetą Wyborczą skarży się, że od samego początku akcji poszukiwania powiat nie dostał żadnego wsparcia od władz państwa. Jak mówił Kwiatkowski: „Nie tylko nie mamy pomocy, ale robi się wszystko, byśmy to zostawili. Robi się wszystko, by istnienie podziemnego miasta w Sudetach zamieść pod dywan”. Kwiatkowski mówi o zastraszaniu i nagonce.
Do kogo ma pretensje? Lista jest długa:
Wojewódzki, dolnośląski konserwator zabytków zdaniem władz powiatu utrudnia sztabowi kryzysowemu poszukiwania, złożyła doniesienia na policję, że badania georadarem, których dokonał Szpakowski, były niezgodne z prawem, bo bez stosownych pozwoleń.
– Starosta poprosił o udział w pracach sztabu kryzysowego naszego pracownika i taki pracownik został oddelegowany i jest na każde zawołanie – mówi w rozmowie z Gazetą Wyborczą dolnośląski konserwator zabytków, Barbara Nowak – Obelinda, przypominając, że teren Włodarza jest zapisany w wykazie zabytków.
Kolejne zarzuty, jak donosi Gazeta Wyborcza, wicestarosta kieruje pod adresem Regionalnej Dyrekcji Lasów Państwowych. Nadleśnictwo Wałbrzych nie wyraziło zgody na wykonanie odwiertów na należącym do nich terenie.
Zdaniem rzecznika Dolnośląskiej Dyrekcji Lasów Państwowych, Marka Zięby sztab kryzysowy musi przeprowadzić konsultacje w Regionalnej Dyrekcji Ochrony Środowiska we Wrocławiu, Dolnośląskim Zespole Parków Krajobrazowych i uzyskać zgodę konserwatora zabytków – wtedy Nadleśnictwo Wałbrzych wystąpi do Lasów Państwowych o udostępnienie terenu.
Nie bez winy są też władze centralne, Kwiatkowski mówi wprost o braku wsparcia ale i o rzucaniu kłód pod nogi i braku zainteresowania tematem. Sztab Kryzysowy, jak donosi Wyborcza, wysłał pisma w sprawie prac do premier Ewy Kopacz, ale nie było żadnej reakcji.
– Cieszymy się, że zmieniła się władza – mówi Kwiatkowski w rozmowie z Wyborczą i dodaje, że jest pewny, że nowa inaczej podejdzie do tematu i nie będzie przeszkadzać.
Poszukiwania podziemnych tuneli w Walimiu to dopiero początek, na odkrycie czekają jeszcze inne obiekty zgłoszone w starostwie przez Krzysztofa Szpakowskiego – schron i sztolnie w Głuszycy, obiekt Moszna i niezbadane sztolnie przy obiekcie Soboń i Osówka.
Całość na stronie

http://zloty-pociag.com/nagonka-na-poszukiwaczy-podziemnego-miasta-czy-mania-przesladowcza-wicestarosty-kwiatkowskiego/
Zapisane
Kopaćko
Starszy sierżant
**

Pomógł 0
Offline Offline

Wiadomości: 56



Odpowiedz #6 : Listopad 10, 2015, 23:20:53

http://zloty-pociag.com/znalazcy-rozpoczeli-badania-na-65-kilometrze/

Znalazcy złotego pociągu reprezentujący Spółkę Cywilną XYZ rozpoczęli dziś badania na 65 kilometrze. Jeśli pogoda będzie sprzyjać zakończą oni pracę w ciągu kilku dni.


Teren został oczyszczony i zbadany przez wojsko, które wykluczyło zagrożenie ze strony ewentualnych ładunków wybuchowych. Teraz przyszedł czas na kolejne badania georadarowe. Zajmą się nimi dwa niezależne podmioty. Jako pierwsi teren badają Piotr Koper i Andreas Richter reprezentujący Spółkę Cywilną XYZ.

– Zaplanowaliśmy badania na trzy dni ale potrzebujemy trzech dni dobrej pogody. Jeżeli będzie padało, to będziemy je przesuwać na kolejne dni. Posłużymy się specjalnymi wykrywaczami metali z zasięgiem do 7 metrów głębokości, magnetometrem i naszymi georadarami – mówi Piotr Koper, odkrywca tzw. złotego pociągu.

Znalazcy są pewni wyników swoich badań i uważają je za wiarygodne. Ponowne badanie, z użyciem dodatkowego sprzętu wykonują jednak po to, by uwiarygodnić znalezisko w oczach prezydenta Wałbrzycha. Jak przyznaje Piotr Koper, wykarczowany teren to znacznie łatwiejszy obiekt do badań.

– Wtedy badaliśmy w bardzo trudnych warunkach. Teren porastał młody, gęsty las. Było dużo chaszczy, które uniemożliwiały wykonanie bardzo precyzyjnego badania. To, że pociąg tam jest my wiemy i nie musimy przed sobą tego udowadniać ale na tak przygotowanym terenie możemy zrobić badanie w bardzo dobrej jakości – mówi Piotr Koper.

Po zakończeniu prac przez spółkę XYZ, na miejscu pracować będą przedstawiciele Akademii Górniczo-Hutniczej. Konferencja połączona z prezentacją wyników odbędzie się, gdy obie strony będą dysponować wynikami swoich prac.
Zapisane
Kopaćko
Starszy sierżant
**

Pomógł 0
Offline Offline

Wiadomości: 56



Odpowiedz #7 : Listopad 21, 2015, 20:10:56

Akademia Górniczo – Hutnicza z Krakowa przedstawi wyniki swoich badań na 65 kilometrze  za około 3 tygodnie.
Ciekawe co stwierdzą , jakby było coś ciekawego to pewnie by już wyciekło do prasy .
Mówią coś o badaniach sejsmicznych , metoda pozwoliłaby na jednoznaczne potwierdzenie, że pancerny pociąg z czasów II wojny światowej rzeczywiście istnieje. Kłopotem są jednak pieniądze. Gmina nie chce wydać na sprawdzenie terenu ani złotówki, dlatego poszukiwany jest sponsor.
Zapisane
Kopaćko
Starszy sierżant
**

Pomógł 0
Offline Offline

Wiadomości: 56



Odpowiedz #8 : Grudzień 06, 2015, 21:00:19

http://zloty-pociag.com/przecieki-z-agh/

Jak donosi Dziennik Polski naukowcy z AGH, którzy przebadali teren, gdzie ma się znajdować złoty pociąg, potwierdzają istnienie pod ziemią 150 metrowego obiektu.
Naukowcy nie chcą się wypowiadać się na temat prac prowadzonych w połowie listopada, w miejscu gdzie ma być ukryty pociąg z czasów II wojny światowej. Dr Monika Łój z Katedry Geofizyki Akademii Górniczo-Hutniczej zapytana przez dziennikarzy Dziennika Polskiego o wyniki badań nie chciała udzielić jednoznacznej odpowiedzi.
 Nie mówię ani tak, ani nie. Wszystko zostanie opisane w raporcie. Umowa zobowiązuje nas do zachowania tajemnicy – mówi dr Monika Łój z Katedry Geofizyki AGH.
Obecnie naukowcy weryfikują wyniki badań prowadzonych metodą magnetyczną. Magnetografu używano w pobliżu linii energetycznych, dlatego wyniki podlegają korekcie. Oprócz magnetografu teren przebadano również grawimetrem i georadarem. Władze Wałbrzycha powinny otrzymać raport z wynikami badań naukowców jeszcze w grudniu.
Zapisane
emes
MFE detektorysci.pl
Pułkownik
***

Pomógł 30
Offline Offline

Wiadomości: 1144



Odpowiedz #9 : Grudzień 06, 2015, 23:43:19

może tak, a może nie...pieprzą juz tak od miesięcy, żałosna mydlana opera  Z politowaniem
Zapisane

"Całemu oddziałowi wojska złożono najserdeczniejsze życzenia ekshumacji" (anonimowy uczeń)
Mati
Starszy chorąży sztabowy
***

Pomógł 5
Offline Offline

Wiadomości: 175


Sierpc


Odpowiedz #10 : Grudzień 11, 2015, 21:25:11

Kiedyś oglądałem program o takim niemieckim burmistrzu, który dotarł bardzo blisko do wojennych tajemnic koło swojego miasta. Nie chciał mówić kto, ale dał mu do zrozumienia, żeby zostawił w spokoju sprawdzanie wiadomości o "skrzyniach nazistów". A organizował zakrojone na dużą skalę poszukiwania.
Zapisane
Kopaćko
Starszy sierżant
**

Pomógł 0
Offline Offline

Wiadomości: 56



Odpowiedz #11 : Styczeń 02, 2016, 17:40:06

http://muzeummolke.pl/

Link do muzeum Riese
Zapisane
Kopaćko
Starszy sierżant
**

Pomógł 0
Offline Offline

Wiadomości: 56



Odpowiedz #12 : Styczeń 04, 2016, 09:51:41

Ciekawy tekst

Walim: Sen o podziemnym mieście
Wtorek, 29 grudnia 2015 (12:30)
Medialne doniesienia ekipa „Odkrywcy” poddaje naukowej weryfikacji.
Badanie metodą tomografii elektrooporowej /Odkrywca
Badanie metodą tomografii elektrooporowej /Odkrywca
Ukryte pod ziemią miasto, zbudowane rękami tysięcy więźniów. Wydrążone w skale, wydarte górom i ziemi, ukryte przed ludzkim wzrokiem. Wielkie sale nie widziały światła przez dziesiątki lat, nikt nie chodzi już szerokimi chodnikami, nie budzi maszyn ze snu... Cóż może działać na wyobraźnię bardziej? Tylko czy ono istnieje, czy nie jest jedynie wytworem wyobraźni, marzeniem poszukiwacza?
W ciepły poranek 29 października wyruszyliśmy, aby sprawdzić czy istnieje tunel, rzekomo prowadzący do tajemniczego podziemnego kompleksu. Do przeprowadzenia badań zaprosili nas Wójt Gminy Walim Adam Hausman i dyrektor  Centrum Kultury i Turystyki w Walimiu, Paweł Brzozowski. Okolice Walimia przeżywają obecnie ponowne wielkie zainteresowanie eksploratorów i pasjonatów historii.
Cała ta gorączka zaczęła się 18 sierpnia 2015 r., kiedy media obiegła informacja, że dwóch mężczyzn (wówczas jeszcze anonimowych) przez pełnomocnika prawnego zgłosiło w Starostwie Powiatowym w Wałbrzychu odnalezienie drugowojennego pociągu pancernego. Miały się w nim znajdować cenne materiały przemysłowe, przedmioty wartościowe, szlachetne kruszce oraz działa samobieżne. Zanim potwierdzono, że pociąg znajduje się na 65 kilometrze linii kolejowej nr 274 Wrocław-Wałbrzych w prasie, spekulowano odnośnie kilku miejsc. Jednym z nich był Walim.
Medialna gorączka
Ku naszemu zdziwieniu informacja o "znalezisku" obiegła dosłownie cały świat. Pojawił się termin "złoty pociąg", wymieniany we wszystkich najważniejszych światowych serwisach informacyjnych. A przecież temat jest znany niemal każdemu pasjonatowi historii od blisko 50 lat. Niezbitym dowodem na istnienie pociągu miała być grafika sporządzona na podstawie odczytu urządzenia KS-700, którym posługiwali się Piotr Koper i Andreas Richter. Staraliśmy się zidentyfikować parametry i możliwości techniczne tej aparatury ("Odkrywca" nr 10/2015 tekst dr Wiesława Nawrockiego).
Mimo zaangażowania wielu instytucji naukowych z kraju i zagranicy nie udało się ustalić wiarygodności odczytów i zasad działania tego urządzenia. Wciąż więc mamy do czynienia z efektem działania oprogramowania graficznego, który przedstawia falogram w efektownej formie przestrzennej, do złudzenia przypominającej zarysy pociągu pancernego.
I wciąż nic nie wiemy o urządzeniu pozwalającym precyzyjnie odwzorować obraz z głębokości aż ośmiu metrów. Co więcej, nie udało nam się również ustalić, czy przy pomocy tej aparatury kiedykolwiek odkryto podziemny obiekt, do którego udało się dostać, bądź potwierdzić jego istnienie poprzez odwiert lub inną metodę.
Kolejną rewelacją, która trafiła do agencji informacyjnych były nowe zgłoszenia obiektów podziemnych, być może na miarę "złotego pociągu". Osoba, która była powodem nowego szumu medialnego, jest prezes stowarzyszania Riese, dzierżawca podziemnego obiektu Włodarz - Krzysztof Szpakowski. Okazuje się że prowadził bezinwazyjne badania razem ze słynnymi już znalazcami "złotego pociągu" i ich tajemniczym urządzeniem KS-700.
Mimo moich usilnych starań nie otrzymałem żadnych informacji z Urzędu Miejskiego w Wałbrzychu, dotyczących dotychczasowych zgłoszeń. Tak samo sprawę potraktowało wałbrzyskie starostwo powiatowe. Czy urzędnicy celowo nabrali wody w usta? W oparciu o doskonale poinformowaną "Gazetę Wrocławską" postaram się przedstawić chronologicznie przebieg wydarzeń związanych z tą sprawą.
8 września 2015 w "Gazecie Wrocławskiej" pojawiła się informacja, że w Walimiu, w okolicach byłego dworca, odkryto tunel. Starosta potwierdził odkrycie. Autor tekstu sugeruje, że odkrywcami są te same osoby, które zgłosiły odnalezienie tak zwanego "złotego pociągu". Na niemieckiej mapie z 1926 roku zaznaczone jest torowisko prowadzące w kierunku wzgórza. W tym właśnie wzgórzu anonimowi informatorzy umiejscawiają dwukilometrowy tunel prowadzący do znacznie większego kompleksu. Pojawiło się również zdjęcie, które zrobiło furorę w internecie. Opublikowali je Andreas Richter i Piotr Koper, domniemani znalazcy "złotego pociągu". Tłumaczyli, że nie jest to złoty pociąg a zdjęcie szybu z innych badań, ale skala znaleziska może dorównywać "złotemu pociągowi". Wszystko wskazywało na to, że chodzi właśnie o Walim.
Portal dziennik.wałbrzych.pl 11 września 2015 zamieszcza informację o tym, że Krzysztof Szpakowski, przedsiębiorca dzierżawiący kompleks Włodarz, 10 września za pośrednictwem kancelarii prawnej z Wałbrzycha, dokonał zgłoszenia trzech obiektów znajdujących się w Walimiu, a konkretnie w masywie góry Włodarz.  Zgłoszono dwa tunele biegnące do dużego nieodkrytego jeszcze kompleksu, nazwanego przez pana Szpakowskiego "blokiem A". W dniu 11 września 2015 ów odkrywca zwołał konferencję prasową, na której zaprezentował mapy terenu i grafiki z georadaru. Znalazca podkreślił, że te wyniki są efektem kilku dekad jego pracy badawczej. Całość badań opiera się na dokumentach i relacjach świadków, z których najważniejszy jest Jan Latański, ostatni żyjący człowiek, który brał udział w pracach przy kompleksie Riese. Jedną z metod badawczych są badania radiestezyjne. Całość kompleksu ma mieć 200 km2, do dziś udało się odkryć jedynie 10%...
Krzysztof Szpakowski nie wypowiedział się na temat zawartości podziemi. Grafiki georadarowe przedstawiają pustkę z butelkowatym kształtem pośrodku o wysokości 2 m. Nie wykluczył że obiekty mogą być zaminowane.
Po zgłoszeniach pan Szpakowski przekonał wicestarostę powiatu Wałbrzyskiego, Krzysztofa Kwiatkowskiego, do autentyczności swoich badań podczas prezentacji pracy georadaru.
- Do sprawy odkrycia w Walimiu podchodziłem sceptycznie. Dopiero kiedy znalazca przy mnie zastosował georadar nad podziemnymi obiektami, które są dostępne na terenie Walimia dla turystów, a następnie w miejscach dokonania odkryć, uwierzyłem że nieznane dotychczas podziemne obiekty istnieją - wyjaśnia Krzysztof Kwiatkowski, wicestarosta powiatu wałbrzyskiego.
Następnie wicestarosta powiadomił generalnego konserwatora zabytków, ministerstwo kultury, ministerstwo skarbu, premier Ewę Kopacz i Wójta Walimia.
Znalazca zastrzegł sobie prawo do znaleźnego bądź nagrody. Zgłoszone podziemia mają znajdować się na głębokości od 20 do 70 metrów. Padła deklaracja kolejnych badań bezinwazyjnych oraz to, że odkryte obiekty mają mieć w przyszłości charakter turystyczny. 14 września odbyło się pierwsze posiedzenie sztabu kryzysowego powołanego przez starostę powiatu wałbrzyskiego, który to miał zająć się zgłoszeniami.
W przypadku tego zgłoszenia, w przeciwieństwie do "złotego pociągu",  zdecydowano się na dotarcie do kompleksu własnymi środkami. W operację, oprócz Starostwa Powiatowego, zaangażowano Wójta Gminy Walim, Adama Hausmana oraz Krzysztofa Szpakowskiego.
Warto wspomnieć, że konferencja przyciągnęła przedstawicieli niemal wszystkich mediów polskich, od lokalnych po główne stacje, a także sporo redakcji zagranicznych.
24 września 2015 r. "Gazeta Wrocławska" opublikowała artykuł o badaniach w Walimiu, które zakończyły się dzień wcześniej. Badania trwały tydzień i potwierdziły istnienie tuneli. Prowadzone je prawdopodobnie przy pomocy urządzenia KS-700. Na grafice widnieje logo firmy XYZ należącej do panów Kopra i Richtera. Widoczne są na niej puste przestrzenie na głębokości 20 metrów. Wytypowano miejsca odwiertów, w których będzie można użyć kamer inspekcyjnych, aby potwierdzić ponad wszelką wątpliwość istnienia podziemi.

Badanie georadarem /Odkrywca
Badanie georadarem /Odkrywca
Co stwierdzona po odwiertach?
W sobotę 10 października 2015 r. na zlecenie starostwa powiatowego w Wałbrzychu wykonano siedem odwiertów w miejscach wytypowanych na podstawie badań urządzeniem KS-700. "Gazeta Wrocławska" jak i władze starostwa zapowiadały, że prace miały być jedynie formalnością. Wicestarosta Wałbrzyski Krzysztof Kwiatkowski mówił o pięciu pewnych ponad wszelką wątpliwość miejscach, gdzie istnieją podziemne struktury. Jednak w żadnym z odwiertów nie udało się wykorzystać kamery inspekcyjnej. Fakt ten nie zniechęcił jednak sztabu kryzysowego (odpowiedzialnego za prowadzone prace).
Uczestnicy prac uznali, że trzy odwierty potwierdziły znalezisko, cztery kolejne jedynie częściowo. Padły słowa, że działano pod presją czasu, że lasy państwowe nie zgodziły się na prowadzenie prac na ich terenie. Na konferencji prasowej, która odbyła się 16 października przed wejściem do obiektu turystycznego Włodarz nie podano żadnych dowodów na istnienie tuneli bądź podziemnego bloku A. Interesujący jest fakt, że na konferencji nie było reprezentanta gminy. Czyżby pojawił się spór o to, kto ma zarządzać nowymi obiektami?
W tym samym czasie gmina Walim wystąpiła do konserwatora zabytków o zgodę na przeprowadzenie badań przy pomocy georadaru. Walimskie Centrum Kultury i Turystyki zawarło umowę z geologiem pracującym na co dzień dla kopalni granitu w Strzegomiu. Wobec niepowodzenia poprzednich prac władze powiatowe oznajmiły, że kolejne badania prowadzone będą przez specjalistów zatrudnionych przez gminę Walim.
22 października 2015 specjalista z Wrocławia przeprowadził badania, które miały potwierdzić, czy w okolicach byłego walimskiego dworca i lokomotywowni jest tunel kolejowy. Prace badawcze prowadzone były powyżej budynków na obszarze około 1000 m2. Na mapie z 1926 roku widać torowisko biegnące w stronę zbocza.
Późniejsze mapy nie przestawiają tego obiektu. Zamaskowany przez Niemców pod koniec wojny tunel kolejowy pojawia się w relacjach kilku autochtonów. Badania georadarowe nie wykazały istnienia tego rodzaju struktur. W dwóch miejscach zlokalizowano anomalia metodą magnetometryczną. Ustalono jednak, że nie chodzi o tunel, lecz o starą drogę, która jest na mapach z 1860 roku.
Badamy trzema metodami
29 października 2015 rozpoczęliśmy naszą weryfikacje. Obok analizy znajdujących się w naszej dyspozycji materiałów źródłowych, między innymi zdjęcia lotniczego Luftwaffe z 1945 roku, głównym elementem badań było bezinwazyjne prześwietlanie gruntu. Zdecydowaliśmy się na użycie trzech metod: naszego georadaru typu Zond obsługiwanego przez dr inż. Wiesława Nawrockiego z Zakładu Badań Nieniszczących KPG Kraków, magnetometru protonowego i urządzenia do tomografii elektrooporowej, użyczonego przez Politechnikę Krakowską, obsługiwanego przez specjalistkę w tej dziedzinie, dr inż. Bernadettę Pasierb.
Do weryfikacji wybraliśmy teren wymieniony w pierwszej części zgłoszeń, z rzekomym tunelem, który miał prowadzić do tak zwanego "bloku A". Zdecydowaliśmy się na ten obszar ze względu na relatywnie niewielką głębokość, na której umiejscawiany był domniemany tunel - około 10-15 metrów. Zgodnie z opinią dr Nawrockiego, wiarygodne wyniki badań georadarowych można uzyskać dla tego typu podziemi, czyli takich, których szerokość nie przekraczaj 2 metrów. Odczyty nie są wiarygodne poniżej 10 metrów. Okazało się jednak, że warunki geologiczne w tym rejonie są wyjątkowo niekorzystne dla metody georadarowej.
Po analizie danych zebranych 29 i 30 października nasz specjalista dr inż Wiesław Nawrocki sporządził krótkie podsumowanie. Skorelowanie różnych metod badawczych pozwala nam stwierdzić  z dozą prawdopodobieństwa graniczącą z pewnością, że tunel mający wieść do "bloku A" nie istnieje. Mit podziemnego miasta rozpalający wyobraźnię niejednego pasjonata nie znajduje potwierdzenia w wynikach badań przeprowadzonych przez wysokiej klasy specjalistów. Jednak nie oznacza to, że okolice Walimia nie kryją podziemnych tajemnic.
Podczas naszych badań, już poza rejonem zgłoszonym do starostwa odnaleźliśmy interesującą anomalię, sugerującą istnienie nieznanej podziemnej pustki. Choć nie ma ona związku z "podziemną metropolią" to z pewnością powinna stać się obiektem kolejnych badań. 
Grzegorz Góra
redaktor "Odkrywcy", członek Grupy Eksploracyjnej GEMO
Metoda Tomografii Elektrooporowej Electrical Resistivity Tomography (ERT)
Metoda tomografii elektrooporowej należy do grupy metod geofizycznych, które pozwalają na bezinwazyjne badanie podłoża w szerokim zakresie: od rozpoznania geologiczno-inżynierskiego, poprzez monitoring środowiska, aż po detekcję obiektów antropogenicznych. Metody geofizyczne wykorzystują prawa i zasady fizyki, a podstawą ich zastosowania jest zróżnicowanie własności fizycznych ośrodka (np. przewodnictwa elektrycznego, oporności elektrycznej, podatności lub przenikalności magnetycznej, namagnesowania skał, gęstości utworów itp.) i zależności między nimi, a budową ośrodka. Najbardziej uniwersalne, ze względu na dokładność odwzorowania ośrodka, możliwość stosowania w najróżniejszych warunkach terenowych, interpretację w geometrii 2D i 3D oraz koszty prowadzonych prac są metody: georadarowa i tomografii elektrooporowej.
Podstawą metody tomografii elektrooporowej jest badanie zmian pola elektrycznego, powstałego w podłożu przez układ elektrod zasilanych prądem. Prąd elektryczny wprowadzany przez elektrody do ziemi w różnym stopniu przewodzony jest przez skały i przedmioty znajdujące się w podłożu; w zależności od składu mineralnego, budowy, wilgotności, stopnia spękania.
Z tego względu, w oparciu o wartości wyznaczonej oporności elektrycznej można określić rodzaj  i sposób budowy podłoża, miejsce występowania pustek lub obiektów antropogenicznych oraz ich wzajemne ułożenie. Metodą tomografii elektrooporowej wykonuje się serię ciągłych pomiarów,  w trakcie których w sposób automatyczny dla zadanego typu układu, złożonego najczęściej  z 4 elektrod, wybierane są elektrody, spośród wszystkich podłączonych do kabla (może ich być nawet 200) rozciągniętego wzdłuż profilu. Pomiary wykonywane są kolejno układami o coraz większych rozstawach wybranych elektrod, aż do wyczerpania wszystkich zaprogramowanych kombinacji, co powoduje wzrost zasięgu głębokościowego badań. Średnia głębokość penetracji pomiaru wynosi około 1/5 odległości między skrajnymi elektrodami, czyli długości profilu.
Badania metodą tomografii elektrooporowej umożliwiają określenie zróżnicowania oporności ośrodka w kierunku pionowym i poziomym na powierzchni przekroju wzdłuż profilu pomiarowego. Odpowiednio zaprojektowana metodyka pomiarowa umożliwia wykonanie interpretacji metodą inwersji 2D (rys. 1), a w celu uzyskania przestrzennego obrazu badanego ośrodka w inwersji 3D (rys. 2). Inwersja wykonywana jest iteracyjnie z założeniem minimalizacji błędu dopasowania parametrów założonego modelu badanego ośrodka, z parametrami pomiarowymi. Wynikiem przetwarzania i interpretacji jest uzyskanie najbardziej prawdopodobnego obrazu rozkładu oporności ośrodka. Do badań metodą tomografii elektrooporowej w Walimiu wykorzystano aparaturę ARES firmy GF Instruments (fot. 3). W celu weryfikacji prowadzonych wcześniej pomiarów zastosowano układ Schlumbergera, z odległością między elektrodami wynoszącą 1.5 metra i 2 metry. Poprowadzono trzy profile o długości 165 m, 82.5 m, oraz 110 m. Przetwarzanie  i analizę danych przeprowadzono za pomocą programu Res2DINV firmy Geotomo Software.
Autor: dr inż. Bernadetta Pasierb Politechnika Krakowska

Badanie georadarem
Na podstawie przeprowadzonych badań geofizycznych można stwierdzić, że podłoże gruntowe w miejscach wykonanych pomiarów wykazuje bardzo silne tłumienie fal elektromagnetycznych wykorzystywanych w georadarach (dotyczy to również aparatury KS700). Praktyczny zasięg tego typu aparatur w tych warunkach nie przekracza 5 m. Z tego powodu na podstawie samych badań georadarowych nie można potwierdzić lub zaprzeczyć istnieniu podziemnych  obiektów na dużych głębokościach.
Dokładnie w tych samych miejscach, gdzie zlokalizowano podziemne obiekty z zastosowaniem aparatury KS700 i zaznaczonych na zał. 2 wykryto  (z zastosowaniem georadaru ZOND) wyraźne niejednorodności podłoża, ale występujące płytko pod powierzchnią terenu. Należy więc podejrzewać, że wykryte podziemia są efektem błędów aparaturowych powielających i "przenoszących" przypowierzchniowe zmiany w gruncie na większe głębokości, przyczyniając się do błędów interpretacyjnych.
Autor: dr inż. Wiesław Nawrocki


Czytaj więcej na http://fakty.interia.pl/historia/news-walim-sen-o-podziemnym-miescie,nId,1946132#utm_source=paste&utm_medium=paste&utm_campaign=chrome
Zapisane
Kopaćko
Starszy sierżant
**

Pomógł 0
Offline Offline

Wiadomości: 56



Odpowiedz #13 : Luty 03, 2016, 20:15:35

Fajny filmik

http://www.tvsudecka.pl/wiadomosci/60268,wlodarz-tajemnice-podziemnych-korytarzy
Zapisane
Kopaćko
Starszy sierżant
**

Pomógł 0
Offline Offline

Wiadomości: 56



Odpowiedz #14 : Marzec 03, 2016, 20:01:12

Link na końcu


Koniec z czekaniem. Mieszkańcy Wałbrzycha żądają odkopania złotego pociągu. W weekend chcą zjawić się na 65. kilometrze wraz z... łopatami. Czy rzeczywiście dojdzie do próby odkopania składu.
Na razie jeszcze nie. To tylko happening. Organizatorzy akcji w ten sposób chcą podkreślić dwie sprawy. Po pierwsze swoje poparcie dla odkrywców pociągu. Po drugie swoje oburzenie na urzędników, którzy według nich blokują prace w tym miejscu.

PRZECZYTAJ: Odkrywcy toną w papierach. Przez biurokrację nie odkopią złotego pociągu?

Niedzielny happening odbędzie się pod hasłem: "Koniec tych podziemnych ciuciubabek". Będą łopaty, będzie też lista poparcia dla ludzi zaangażowanych w ten projekt. Czy będzie sam złoty pociąg, tego wciąż nie wiemy.

Czujemy, że musimy to zrobić, mówi Radiu Wrocław pomysłodawca akcji, Rafał Okupniarek:

play
stop
00:0000:14
Odkrywcy pociągu prace chcieli rozpocząć już w tym miesiącu. Wciąż jednak nie otrzymali żadnej z wymaganych zgód, m.in. od kolei, która jest właścicielem działki.

Więcej informacji o happeningu można znaleźć tutaj:

Start w niedzielę 6 marca o godzinie 12:00. Organizatorzy podkreślają, że akcja ma charakter wsparcia dla dotychczasowych działań odkrywców „złotego pociągu”.

- Mija 70 lat od końca wojny, a my nadal zastanawiamy się co ukryte jest 10 metrów pod ziemią. Już czas rozprawić się z mitem. Zwykli mieszkańcy popierają działania wałbrzyskich odkrywców, stąd też nas pomysł, żeby wesprzeć odkrywców. Czujemy, że oni nas teraz potrzebują, więc pomożemy powalczyć o prawdę



http://www.radiowroclaw.pl/articles/view/50491/Zloty-pociag-W-niedziele-mieszkancy-przyjda-z-lopatami
Zapisane
Strony: [1] 2 Do góry Drukuj 
Skocz do:  

Mazowieckie forum poszukiwaczy skarbów.

Pozycjonowanie tego serwisu zapewnia firma skuteczni.pl
Serwer i domenę sponsoruje firma wykańczająca apartamenty i domy pod klucz www.deconova.pl
Partnerzy: www.polrab.pl | www.log-system.pl

Powered by SMF 1.1.21 | SMF © 2006-2009, Simple Machines